Jakaś ja niekumata jestem.
Po co w ogole oddajesz dziecie, jak masz byc niespokojna?
Wytlumacz niekumatej.
Znaczy, nie chodzi mi generalnie o walentynki, ale myslalam, że może chcecie troche czasu dla siebie wydusic z rodziny, to oddajesz Witusia...( ja tez bym swego oddala na jedna noc chociaz, ale nikt nie chce go wziąc) :-)
No ale i męża oddajesz?
Nich fersztejen.
U mnie jak zawsze- na kupie i wesoło.
Nikt nie chce sobie pójśc, wręćz przeciwnie, wszyscy chcą przyjść.
W piatek bal karnawalowy zerówki i Dawid chce byc muszkieterem.
Teściowa miala dzisiaj niskie cisnienie, 53 dolne i teśc kazal mi ja ratować.
ratowałam.
Poza tym upieklismy obwarzanki z makiem i bułeczki maślane, 6 uczniów ucieklo mi na wagary, odbylam przyjemne pogawędki z rodzicami w celu wygarbowania wagarowiczom skór.
Teściowa mnie dzisiaj pyta: i co robimy na walentynki, Ewuniu? :-)
Znaczy, wspolnie ROBIMY.
:-)
maciek dostał dwoje z matematyki i dzisiaj musialam robic z nim zadania na procenty. jak ja nie lubie procentów!
Poza tym goście byli 8 sztuk, i jedyne czego pragne, to zeby wszyscy poszli spać.
Wtedy ja odetchne...
( przez litośc nad soba nie wspominam 18 dyktand i tekstu po bialorusku do przepisania).
I chyba by nie chcialam pozbyc sie swego milego na walentynki...spac sama w chlodnej pościeli....ja w jego męzowskie ramiona jak do portu cichego sie chowam.
A walentynki dobry pretekst...
Ale jak czytacie wyżej, walentynki mamy w tym roku wieloosobowe.
:-)