A u nas pruszy sniegiem, jakby ktos pierzyny w niebie rozruł....
Sypie i zasypuje nas.
Witam snieznie, kuligowo- jutro moj starszy syn z klasa na kulig jedzie!
Pa pa pa pa, papapapa...pędza pędza sanie, góralskie konkiki...znacie to???
lekcja poszła mi wspaniale, 10 nauczycieli było i dyrekcja, wszystko jak w zegarku poszlo, dzieciaki stanęły w stresie na wyskokości zadania....
Mężowa mama czyli moja wesolutka teściowa zachorowala,leży pod pierzynka z grypa, gorączka, donosimy jej herbarke i pocieszamy.
Joanatan zdrowszy, tylko od antybiotyku rozregulował mu sie brzuszek, no trudno, grunt, że ucho nie boli.
Podobno kolo szczecina widziano juz klucze ptaków! Czytalam wczoraj w necie.
Jedynie słuszny klucz
w jedynie słusznej sprawie tworzą żurawie.
Jak pisal mój prywatny guru Andrzej Poniedzielski.