reklama

KOLEŻANKI BIAŁOSTOCCZANKI

  • Starter tematu Starter tematu żużaczek
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hej,hej! Jestem, jestem. Lidka, GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!! Dziewczynka to miód na serce:happy:
Kalina, zielony dom w zieleni. Ładne :happy: Hm, zapraszasz nas dopiero za dziesięc lat?:-p:laugh2:
Zosia ma już 7 zębów, haha! Nie chodzi, nie mówi, nie nosi śliniaka;-)
Ja ledwie wyzdrowiałam a znowu mnie gardło boli:baffled:
Buziaki dla wszystkich!:tak:
 
reklama
Cieszę się, że wam się moje domostwo zielone podoba. Dopiero z ogrodu przyszłam, z zielonymi rekami, piętami ( od koszenia) i ogolnym dobrym nastawieniem do świata. Ciekawostka- jak z roślinkami porozmawiam, zaraz bardziej ludzi lubię. :-)
Magdalenka, nic o pracy w weekend nie napiszę. :-)
Tylko o trawie do kolan, dmuchawcach, kukułkach na modrzewiach i bukach, o kwitnących kokoryczkach, konwaliach i orlikach. Piwonie maja paki, a na sosnach takie wielopalczaste cosie wyrosły, czyli nowe przyrosty. Maluszek dzisiaj w ekstazie brykał po skoszonej murawie, potem położyl się w piasku i zasypywał sobie rajstopy.
Maciek mi nawozy rozsial, dawid zamiótł podjazd do garazu, a potem dałam im sobotnie wolne. Teściowa napiekła bułeczek z cynamonem i serem. teraz idzie na promocje koców. :-)
Ach jak ja kocham maj, a maj kocha mnie! Moje bzy! Zrobię wam zdjęcie bzów, aha, i mam już rzodkiewki w szklarni, i rzezuche i sałatę...
Za dziesięc lat, Gosik? Taki żart. Lubię żarty. Kiedy chcecie, przybywajcie. ja juz o czereśniach marze i truskawkach na tarasie....wśród smietankowej mgły...możecie się przyłączyć.
 
Dzisiaj przypiekło pięknie. Opalałam nogi!
A maluch brykał po trawniku.
Za miesiąc wakacje...ufff...przeżyc, dożyć, jakos ogarnąc to wszystko, te próby, sprawdziany, występy, arkusze ocen wypisywanie świadectw, wystawianie ocen....
próbuję się pocieszac rozkwitłym irysem czy rzodkiewką własna na chlebku z masłem, ale prawda jest taka- rzeczywistośc ujada jak mały, wściekły kundelek.
I jeszcze żeby usmiech i mieć siły...dom, ogród, dzieci...aż nie chce mi się myśleć o pracy. Nie lubię końca roku. Nie lubie i już.
 
Dzien doberek :-)
Współczuję końca roku szkolnego, współczuję koleżankom z brzuszkami w tak upierdliwą dla nich aurę, wspólczuję też mojemu kotu - ma przegwizdane z tym jakże niestosownym ubranku :-(
Współczująca :-D
 
Kotu współczujemy. :-) Ale i tak sobie poradzi. U mojej mamy sypiał pod wanną w takiej dziurze.
Ledwo sie przywlokłam ze szkoły w taki upał...teraz odżywam w domowym zaciszu. Taka sałatke sobie zrobiłam z ogóreczka i rzpdkiewki, mniam, piję napoje chłodzące i ogolnie jest świetnie. zaraz maluch wstanie, bo jeszcze spi, 3 raz dzisiaj ( 1, 5 godziny).
Dom pusty, dzieci starsze swoimi sprawami zajęte, mąz w podróży, tesciowie gdzieś, tylko ja i spiący skarbuś.
Brzuszki, tak, brzuszkom cięzko.
Współczujemy.
Lidka, gdzie zdjęcia pociechy???Chcemy pogratulowac.:-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry