Witajcie!
Mój mąz obroniony!!!!! Dostał
PIĄTKĘ!!!! Jetam taka dumna z niego, aż mi sie łezka w oku kręci. Jak zobaczył jaka wielka radośc sprawił rodzinie - dzieciaki krzyczały z radości:-) - to sam sie rozczulił.
My od soboty już u siebie. Do mamy przychodze teraz tylko na ploty i do pracy.

POwiem szczerze, że chyba to dobe rowiązanie, bo jak na razi bardziej sie mobilizuję.
A w niedzielę, mój synuś został przyjęty do grona ministrantów. Też mi sie łezka w oku zakręciła. Taki już dorosły i samodzielny...
Ja już wyglądam jak bym sobie piłkę lekarska włożyła pod ubranko



, ale kondycje jeszcze mam. Wyniki mam OK. W czwartek idę na kontrolną wizytę. DZidzia szaleje w brzuchu, że czasem ze strarchem myśle co będzie wyprawiać jak sie pojawi na świecie


W domu mam jeszcze sporo pracy, bo troche mebli musimy dokupić, przejzec parę worków pod kontem czy aby wszystko jest nam niezbędne

. Powiesic kilka obrazków - wreszcie

- ale to jak mąz wróci z delegacji, obiecał, że załatwi z synem:-). Prezenty juz prawie zakupione i nawet zapakowane, więc z optymiezem patrzę w przyszlość najbliższą;-)
Joasiu napisz jak Zuzka? A kartki zrobiłaś cudnej urody:-) Ja tez mam taki plan co roku, ale nic zteo nie wychodzi:-(A dzieciaki chętne do pomocy, więc radośc była by potrójna (moja, dzieci i obdarowanych

).
Ika trzymam kcuki za łagodny start i zdrówko młodego człowieka
Żużaczku pomysł z lalkami przedni:-) Bardzo mi sie podobają. A Ania przecudna, może ja bym tez taka chciała.....????
Kalina nie samowita jak zwykle:-) Napisz cos więcej - z jakiej okazji, co podałaś jak przystroiłaś stół.... Ty mnie kochana bardzo motywujesz do działań:-)
MIłego dnia dziewczyny! A ja do pracy wracam, bo szef sporo zleceń wrzucił do natychmiastowej realizacji

