Cześć Koleżaneczki - tak Was określa mój mąż:-) Ale sie za Wami stęskniłam!!!!! Z tęsknotą spoglądałam na komputer, ale rodzina skutecznie mi uniemożliwiała włączenie. Najpierw zaległości!
Kochany Żużaczku z okazji Twoich imienin życzę Ci radości i spokoju na każdy dzień, zamówień na rok do przodu, zdrówka dla Ciebie i rodzinki każdego dnia, samych przychylnych ludzi wokół! Sto lat sto lat Żużaczku
Joasiu gratulacje za zdane egzaminy i trzymam kciukasy za następne!
Żużak znowu jakieś cuda wklejasz a kiedy ten kurs sie zacznie, co? ;-) Co artysta to artysta! Ale ja tak sobie myślę, że jak sie takich ładnych rzeczy naoglądam to może choć troche dobry smak mi sie wyrobi i zaczne z ciut wyższego pułapu. Czy to jest wogóle możliwe?
Kalinko relaksujesz sie jak czytam błogo na łonie rodziny, ferie trwajcie:-).
Shoomna aż odetchnęłam, że choc troche możecie pobyc w domu i wyniki bałkowe OK. Oby tak dalej!
Anetko szybciej te czekoladki zjesz niz Ci sie wydaje
Gosik tak to juz jest.:-( Ja myślałam, że przy drugim to już taka doświadczona jestem matka, a moja Gośka tak mi dala do wiwatu z niespaniem, że jeszcze teraz myslę o tym z niepokojem

jak ktoś mnie pyta czy Gośka dobrze sypia.
W sobotę była impreza u mojego syna! Dziewięcioro siedmiolatków płci obojga na 70 metrach

SUKCES odniosłam! Syn i goście zadowoleni! Impreza miała trwać 2 do 2,5 godziny a przeciągnęła sie do ponad czterech z drugą równorzędna w kuchni - rodzice! Jestem super zadowolona. Dzieci wychodząc pytały kiedy mogą przyjść znów i że to była najlepsza impreza!

Tort mi wyszedł dobrze - to był mój pierwszy raz

Młodsza siostra satanęła na wyskości zadania i zajęła sie koleżankami brata! Oczy szeroko otworzyłam ze zdumienia jak zobaczyłam, że pobiegla po butelkę z płynem do baniek - pilnie strzeżonym

:ninja: - i dolała, żeby wszyscy mogli sobie popuszczać bańki z jej pałacu śpiewającej syrenki! A tak wogóle to te dzieciaki są niesamowite, bo myśmy z Maćkiem sobie siedzieli w kuchni a oni sami sie sobą zajmowali i nie potrzebowli żadnej naszej ingerencji!

Tak więc już mam zamówieniem od córki na jej imprezę urodzinowa we wrześniu!

Od wczoraj jestem w pracy

tzn. na zwolnieniu:-) , bo dzieci mi sie pochorowały. Dzisiaj stawialiśmy bańki

to znaczy ja stawiałam a one leżały i jęczały boleśnie

Teraz śpią, a ja dochodze do siebie po dniu pełnym wrarzeń. A kupiłam sobie piżamkę śliczną w różową krateczkę, z koroneczką na mankietach i kołnieżyku z delikatnej flanelki. Czuję sie bardzo kobieco i ciepło:-) A i buty wygodne, skórzane na wiosnę za 100 sobie kupilam.. a miały być kozaki, bo teraz te przeceny.... ale nic mi nie pasowało... synusiowi spodnie i bluzę, mężowi 3 koszule takie jak lubi i w jakich ja go lubię:-) (bez nich też go lubię;-) ). Wczoraj chodziliśmy po tych różnych pedagogach w związku z tymi Noworocznymi rewelacjami u Mateusza. Co mnie pociesza, że oni jakos tak mniej bojowo nastawieni do mojego chłopczyka niż pani dr. neurolog i jak z nim porozmawiają to potem niebardzo chcą wierzyć w te rewelacje, które ona wypisała we wstępnej diagnozie. Dzisiaj mieliśmy EEG - za dwa tygodnie wynik.
A myśmy zaczęli znów kroki;-) w kierunku powiększenie rodziny - bardzo prosze o pozytywne wsparcie naszego procederu:-)
Dobrej nocki i do usłyszenia!