zrobiłam ćwiczenia ale kurcze taka słaba jestem, znów w głowie mi się kręci nie moge gwałtownie nią ruszać:-( I mam cholerny wstręt do mięsa, które lubiłam i to bardzo, nie mogę na nie patrzeć, myśleć jeść tym bardziej i to już od jakiegoś czasu ale teraz sie to nasila. Wczoraj zrobiłam sobie pierś z kurczaka - zamarynowałam w sosie jogurtowym, usmażyłam bez tłuszczu i nie mogłam przełknąć bo mi rosło w gardle:-(
Jutro jak nie będzie wiało to pójde te badania zrobić. U mnie ten problem, że ja nie mam z kim dzieci zostawić a taszczenie ich o 7 rano do szpitala na 4 piętro i czekanie w mega kolejce bo pełno staruchów to mnie tak nie cieszy. Nienawidzę tego
No ale się zmuszę - dosłownie.
Padam na pysk, nie chce mi się nic.
Jutro jak nie będzie wiało to pójde te badania zrobić. U mnie ten problem, że ja nie mam z kim dzieci zostawić a taszczenie ich o 7 rano do szpitala na 4 piętro i czekanie w mega kolejce bo pełno staruchów to mnie tak nie cieszy. Nienawidzę tego

Padam na pysk, nie chce mi się nic.