DarkAsterR
Fanka BB :)
Liczę na to, że pomogą mi rodzice, szkoda mi dawać roczne dziecko do żłobka, ale jeśli nie będę miała wyjścia, to również jest jakieś rozwiązanie
I co, żadne inne rozwiązanie ci nie przychodzi do głowy? Zero? Nic?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Liczę na to, że pomogą mi rodzice, szkoda mi dawać roczne dziecko do żłobka, ale jeśli nie będę miała wyjścia, to również jest jakieś rozwiązanie
Albo faktycznie z jakiejś wsi, w której kobieta ma się zajmować domem i dziećmi, a wszystko się robi na pokaz.Brzmi jak ostry trolling chyba, że autorka przyszła do nas ze średniowiecza
Skoro i tak masz wychowywać dziecko sama, to lepiej Ci będzie bez męża. Nie będzie w domu kłótni i "darmozjada", a dla samotnych matek są ułatwienia. Np pierwszeństwo dziecka w żłobku.Ładnych parę lat już jesteśmy razem, długo czekałam aż on się zdecyduje, ciągle słyszałam nie, jeszcze nie i skoro w końcu się zdecydował to myślałam że dlatego, że chce, a nie dlatego żebym się odczepiła. Przed rodziną i znajomymi udaje wspaniałego tatusia, opowiada co "kupiliśmy" dla dziecka, pokazuje zdjęcia z usg. Ogólnie myślałam że inni mężczyźni też tacy są i to ja jestem jakaś roszczeniowa, ale widać się myliłam .
Albo faktycznie z jakiejś wsi, w której kobieta ma się zajmować domem i dziećmi, a wszystko się robi na pokaz.
Skoro i tak masz wychowywać dziecko sama, to lepiej Ci będzie bez męża. Nie będzie w domu kłótni i "darmozjada", a dla samotnych matek są ułatwienia. Np pierwszeństwo dziecka w żłobku.
Ja się ze swoim kłócę, ale konto mamy wspólne i od 1,5 roku jestem bez dochodów (pomijając 1000 kosiniakowego, który skończy mi się we wrześniu). Nigdy mi nie wypomniał moich wydatków i to on pierwszy wyszedł z pomysłem, żeby zmienić nasze plany i nie wysyłać dzieci do żłobka, żebym została z nimi dłużej. Bo takie małe, kochane i słodkie.
a dlaczego jeśli oboje rodziców jest pracujących mąż miałby nie zostać z dzieckiem? Co więcej nawet jeśli byś nie pracowała to miałabyś prawo gdzieś wyjść bez dziecka a dziecko zostawić pod opieka taty. Mój mąż zreszta sam chętnie zabiera córkę na plac zabaw, lody, wycieczki rowerowe i chyba spędza z nią obecnie więcej czasu niż ja, bo ja na końcówce ciąży już jestem zmęczona.Tak samo też z opieką nad dzieckiem, po macierzyńskim chcę i muszę wrócić do pracy, bo mam swoje zobowiązania i dla męża abstrakcją jest sytuacja, że zostanę bez dochodu, więc zapytałam czy pomoże mi z opieką nad dzieckiem, czy czasem z nim zostanie, bo ma nienormowany czas pracy, to dowiedziałam się, że nie, on z dzieckiem nie będzie siedział, skoro chciałam to mam teraz kombinować, a widzę że u innych par mąż z dzieckiem zostaje w miarę możliwości skoro żona również pracuje
żłobek to nie jest zło konieczne, dzieci fajnie spędzają czas i rozwijają się. Maja ciekawsze atrakcje niż 8h z dziadkami.Liczę na to, że pomogą mi rodzice, szkoda mi dawać roczne dziecko do żłobka, ale jeśli nie będę miała wyjścia, to również jest jakieś rozwiązanie
Wakacje jeszcze nic nie znaczą. Można siedzieć w hotelu i o innych myśleć, że tylko udają. A jednak autorka wątku pracuje, czyli widzi innych. Jej rodzice mają pomagać przy dziecku. Rodzice, czyli ojciec też. A jednocześnie sponsoruje swojego faceta?I z tej zabitej wsi jeździ na wakacje za kilkanaście tysiciecy na dwie osoby i nadal nie ma pojęcia o innym świecie?