reklama

Kto po in vitro?

reklama
musialam sie pare razy glowa w sciane czepnac ,zeby to do mnie dotarlo:):):) dalej zgrzytam zebami jak ich razem widze,ciesze sie ze sa szczesliwi ,ze Lea czuje sie u nas jak w domu ,ze rozmawiamy o seksie i konsekwencjach...ale,jest takie male "ale" ;);););)

Moje dziecko nie ma jeszcze roku a moj M juz mowi ze to synek mamusi i przyszla synowa bedzie miala przechlapane.A ja mowie ze jak synowa bedzie dobra dla mojego syna to ja bede dobra dla niej:-D
 
musialam sie pare razy glowa w sciane czepnac ,zeby to do mnie dotarlo:):):) dalej zgrzytam zebami jak ich razem widze,ciesze sie ze sa szczesliwi ,ze Lea czuje sie u nas jak w domu ,ze rozmawiamy o seksie i konsekwencjach...ale,jest takie male "ale" ;);););)
Myślę, ze masz rewelacyjny kontakt z synem i to zaowocuje:) ja nawet nie staram się mówić, ze wiem, co czuję mama nastolatka, ale to musi byc hardcore jak takie "powazne" tematy sie zaczynaja : D łoj za parenascie lat bede trzaskac łepetyna o sciane; D
 
Mała nie odpisałaś mi wczoraj u jakiego lekarza jesteś-tego nowego? :)
No ja też bym powtórzyła, ale już mi kasiory szkoda :( No raczej, że się nie zmieni :D
Moniś odpowiadałam :P może post gdzieś przepadł ;) Taaa u nowego. Wcześniej miałam z nim krótką konsultację przed jakimś transferem i był przy jednym. Teraz wizyta. Przeprosił na lekkie opóźnienie, odpowiadał na pytania, poświęcił nam z 25 min. Bardzo dobre pierwsze wrażenie. Chciałabym, żeby mnie poprowadził. On jeden, a nie takie odsyłanie z rąk-do rąk. AMH 120zł, przy tych wszystkich kosztach, to już nie tak wiele...Powtórzę, ale obawiam się wyniku. Czy aby nie spadło
 
Moniś odpowiadałam :p może post gdzieś przepadł ;) Taaa u nowego. Wcześniej miałam z nim krótką konsultację przed jakimś transferem i był przy jednym. Teraz wizyta. Przeprosił na lekkie opóźnienie, odpowiadał na pytania, poświęcił nam z 25 min. Bardzo dobre pierwsze wrażenie. Chciałabym, żeby mnie poprowadził. On jeden, a nie takie odsyłanie z rąk-do rąk. AMH 120zł, przy tych wszystkich kosztach, to już nie tak wiele...Powtórzę, ale obawiam się wyniku. Czy aby nie spadło


O szorki :) Ja z nim rozmawiałam kiedyś przez tel. po drugim podejściu, mega empatyczny mi się wydał, pytał czy może jakoś pomóc, wie, że psychicznie ciężko, ale jak fizycznie. Super, gdzie by tamci się zapytali haha :P No to fajnie, trzymaj się świeży powiew może coś przyniesie:)
No niby tak, spaść mogło spaść,ale na pewno nie drastycznie;*
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry