reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dla mnie słodkie mogloby nie istnieć. Owszem zjem czasami, ale z reguły nie mam ochoty. Co innego w nocy. Jak sie przebudze to jestem w stanie przekopać caly dom byle tylko ugryźć jakiegos pierniczka. Rano sie budze i znowu slodkie moze nie istniec:) za to bez mięsa sobie nie wyobrażam
 
Dla mnie słodkie mogloby nie istnieć. Owszem zjem czasami, ale z reguły nie mam ochoty. Co innego w nocy. Jak sie przebudze to jestem w stanie przekopać caly dom byle tylko ugryźć jakiegos pierniczka. Rano sie budze i znowu slodkie moze nie istniec:) za to bez mięsa sobie nie wyobrażam

Tez nie wyobrazam sobie zycia bez miesa :) ja ostatni posiłek jem o 16.00 i nie ma szans zebym cos po tej godzinie zjadła chyba ze jestem na imprezie czy weselu to wtedy co innego
 
Ja właśnie zjadłam pół czekolady bo teściowa przywiozła z pielgrzymki "Studentską"^^ mam ochotę zjeść całą 0.0
Dla mnie jedzenie może nie istnieć ale za słodkie mogę zabić a zwłaszcza jak mam małpe . Staram odżywiać się zdrowo eko kurczak bezstresowy. ...... warzywko owocek zadnych gotowych pierogow :laugh2:ale potem mam stres i zajadam ciastkiem .........
I całe zdrowe żywienie idzie się. ......
Papierosy rzuciłam a ciasteczek nie umiem :errr::errr::errr:
 
Ewunka - 75mj i to na początku co drugi dzień.. strasznie się boję, że to za mało i nie będzie żadnej reakcji (tak samo jak na wszystkie wcześniejsze)..
Ja przy pierwszej stymulacji mialam fostimon 75 przez 6 dni ale widze ze brałam dwie ampułki dziennie wiec teraz juz nie pamietam czy to razem dawali 150 czy wlasnie 75, dodatkowo gonapeptyl i menopur. Wyprodukowalam 22 jajeczka
 
No to ja w 1 ciazy non stop mialam ochote na buraczkowa, mama mi gotowala maly garneczek, w domu juz na nia patrzec nie mogli i krecili nosami a mi ciagle sie chcialo buraczkowej, przeszlo jak urodzilam.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry