reklama

Kto po in vitro?

reklama
Mam jeszcze do Was prośbę - o opinię :)
Od jakiegoś czasu chodzę do endokrynologa. Moje TSH waha się od 1,5 do 2,24 (mój ostatni wynik z marca) + niby ta cała insulinooporność przy wyniku insuliny na czczo 12 (i po tygodniu brania leku + diety spadło do 5,9).
Dziś miałam rozmowę z anestezjologiem przed punkcją i za głowę się złapała...
Generalnie powiedziała, że nie rozumie lekarzy którzy leczą tarczycę-która jest zdrowa. Powiedziała, że mieszczę się pięknie w normie i po co te leki? Że to nie pastylki żeby je łykać itp...
To samo co do Insuliny. Że dlaczego po jednym wyniku badania, bez obciążenia i krzywej cukrowej lekarka wydaje wyrok, że jestem chora i skazuje mnie na leki. Ogólnie poradziła zmianę lekarza :eek:
Z jednej strony myślę sobie, że ma racje. Ale z drugiej endo kazała brać-to biorę. I zgłupiałam.
W pon mam wizytę u endokrynolog z najświeższymi wynikami, z dzisiaj, to pogadam. A w razie wątpliwości umówię się chyba do innego doktora, żeby zaczerpnąć opinii. Trochę mnie tym dzisiaj wybiła z rytmu. Wiem, że dużo osób mówi, że TSH przy staraniach powinno wynosić około 1,5. Ale czy TSH z wynikiem 2 jest złe? Z takim wynikiem kobiety też zachodzą w ciążę...
I bądź tu mądry żuczku :sorry:
 
Najki ok 1 dla osób chorujących. Jeśli anty i wolne masz ok to samo tsh w wysokości 2 z kawałkiem nic nie robi. I raczej nic Ci nie jest. Tsh skacze u zdrowych kobiet jak i u chorych. Po samym tsh nie można stwierdzić niewydolności tarczycy i dawać leków.
 
No właśnie ft3 i ft4 też były OK...
Wyniki ze stycznia:
TSH 1,1 (norma 0,27-4,2)
ft3 4,47 (norma 3,1-6,8)
ft4 19,31 (norma: 12-22)
Wyniki z marca:
TSH 2,24
ft4 17,93

I wieczorem będę miała najświeższe wyniki z dzisiaj.
Mój M mówi, że lekarze pochopnie leki wypisują na wszystko...może coś w tym jest
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry