reklama

Kto po in vitro?

Nie biore encortonu.



Jeszcze imbir pomaga. No i mleko z czosnkiem :)

Westi wiem dlaczego we wtorek ;) no mój to dopiero 6dc. Dobra uspokoje się z tym tsh, ale też jakąś przybita jestem. Brak słońca!
:) ktoś tak chciał;) ale to ostatni taki manewr. Może za tydzień będę już z kropkiem.
Chyba coś u nas w powietrzu.
A Ty z prawobrzeza czy lewostrona jesteś?
 
reklama
Madzionga :* każdy ma szansę przecież :)
Ale strach jest. Jakiś dziwny. Tyle tylko, że mam całkiem inne nastawienie niż miesiąc temu do transferu.
Aaa i jutro mam jeszcze przeprawę z doktorkami. Będzie moc coś czuje. :/
A jak i Ciebie kochana ? Jak korpusie? I samopoczucie?
 
Nie wiem dokładnie czego. Zwyczajnie oblatuje mnie strach. Może niepowodzenia. Nie wiem. Poza tym ubzduralam sobie, że swiezaki lepsze i ze jak za pierwszym razem nie wyjdzie to coś jest nie tak o będę podchodzic w nieskończoność. :/
Westi, każda z nas ma takie strachy. Procedura jest trudna, mocno obciążająca psychicznie i fizycznie. Rozumiem, że się boisz, u mnie też są huśtawki- teraz jestem na etapie, że urodziny spędzę juz w dwupaku z moim maluchem. Chcę wierzyć, że się uda, chociaż bardzo się boję. Przegrałyśmy bitwy,ale wygramy wojnę- każda z nas po to do tego podchodzi. Fajnie, że jest forum i można się tu wygadać- dlatego wyrzucaj z siebie emocje, dziewczyny pomogą :-)
Będzie dobrze! :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry