reklama

Kto po in vitro?

reklama
Anika - gratulacje:) cudowne wieści z rana:)
Wpisz mnie pls na 27 na betę:)

Ewunka - to ja dla odmiany zaniżam statystki, u mnie na 8 zdolnych było 5, zaplodnily sie 3, jeden mam w sobie a pozostałe nie dotrwały do piątej doby. Obstawiam tez wiek, trzy lata temu przy podobnej liczbie jajeczek miałam piec zarodków i dwa doszły do blastocysty.

Najki - to juz blisko:) lubiłam ten okres, bo szczęście i podniecenie, teraz juz nie jest tak lekko
 
To samo myślę. U mnie w klinice jednak mają jakąś empatie :)

Z innej beczki. Dziewczyny, które przygotowywały/przygotowują się do cryo na lekach. Jak ze sluzem u was ? Kurde mnie zalewa ale białkiem jajka. Ilości na handel dosłownie. :/
 
Anika - gratulacje:) cudowne wieści z rana:)
Wpisz mnie pls na 27 na betę:)

Ewunka - to ja dla odmiany zaniżam statystki, u mnie na 8 zdolnych było 5, zaplodnily sie 3, jeden mam w sobie a pozostałe nie dotrwały do piątej doby. Obstawiam tez wiek, trzy lata temu przy podobnej liczbie jajeczek miałam piec zarodków i dwa doszły do blastocysty.

Najki - to juz blisko:) lubiłam ten okres, bo szczęście i podniecenie, teraz juz nie jest tak lekko
Megi Ty w piątek miałaś transfer tak?
 
Anika - gratulacje:) cudowne wieści z rana:)
Wpisz mnie pls na 27 na betę:)

Ewunka - to ja dla odmiany zaniżam statystki, u mnie na 8 zdolnych było 5, zaplodnily sie 3, jeden mam w sobie a pozostałe nie dotrwały do piątej doby. Obstawiam tez wiek, trzy lata temu przy podobnej liczbie jajeczek miałam piec zarodków i dwa doszły do blastocysty.

Najki - to juz blisko:) lubiłam ten okres, bo szczęście i podniecenie, teraz juz nie jest tak lekko
Nie no u Ciebie jest jak statystyka mówi z8 bylo 5 zdolnych ( mniej więcej 80 %. ) z 5 to . 3 się zaplodnily a z 3 ten 1 (30% ) który masz w sobie to dzidziuś .
 
cześć dziewczyny...na tym forum jestem pierwszy raz ale na inseminacja...walka o pierwszą dzidzię jestem już jakiś czas. to moja historia w skrócie...mam PCOS (AMH19,5)...od ok 3 lat staram się i leczę lecz bezskutecznie. W zeszłym roku miałam robioną drożność i wszystko było ok...potem pierwsza IUI...bezskuteczna...a następnie wiatr w oczy...co cykl...mąż na poligonie...narty lekarki...krwiak na jajniku i pobyt w szpitalu...i ostatnio po tyg okresu dostałam go ponownie. Teraz zaczynam ostanie podejście...ostatnią stymulacje do IUI. u mnie problem jest taki że nie reaguje na żadne leki (raz zareagowałam)...ani clostybegyt ani merional ani fostimon ani menopur...nic nie działa tylko tyje i puchnę. wiem że na pewno i tym razem nic nie urośnie a jak dojdzie do IUI to się nie uda i dlatego postanowiłam z mężem że decydujemy się na in vitro. problem w tym że mój M jest żołnierzem i wyjeżdża w maju na misje...i wróci w grudniu:(;(...mam nadzieję że nie macie nic przeciwko żebym zawitała na waszym wątku. bo napewno bede mieć do was mnóstwo pytań. Zdecydowałam się że jak mój M wroci to robimy in vitro w Novum w Warszawie i chciałabym pierwszą wizytę u dr Taszyckiej. czy któraś z was ma jakieś doświadczenia z tą kliniką lub z tą doktor....
 
reklama
I jeszcze jedno pytanie...jem: inofem siofor 850 akard wit d koenzym Q10 jak maz wyjedzie zaczne chodzic na areobik bo juz w zadne rzeczy nie wchodze i zapisalam sie do dietetyczki...a prosze jakbyscie mialy jakies sugestie co zrobic przez te wolne od staran pol roku zeby pozniej bylo lepiej to prosze podpowiedzcie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry