reklama

Kto po in vitro?

reklama
przezywalam to samo w zeszlym tygodniu:) i doszlam do wniosku ,ze sama sobie bylam temu winna bo tak sie tym wszystkim zestresowalam(ze sie z Teplicami popierniczy) ,ze sie zatrzymala. Ja sobie odpuscilam,zrobilam Plan B w pracy i pomyslalm widocznie tak ma byc...przylazla.
Moze byc i tak jak piszesz ,ze potrwa znim sie ureguluje.
Jak daleko jestescie w kwestii adopcji?:):):)
 
przezywalam to samo w zeszlym tygodniu:) i doszlam do wniosku ,ze sama sobie bylam temu winna bo tak sie tym wszystkim zestresowalam(ze sie z Teplicami popierniczy) ,ze sie zatrzymala. Ja sobie odpuscilam,zrobilam Plan B w pracy i pomyslalm widocznie tak ma byc...przylazla.
Moze byc i tak jak piszesz ,ze potrwa znim sie ureguluje.
Jak daleko jestescie w kwestii adopcji?:):):)

W sumie racja, widocznie tak ma być ;) Ja oczywiście zrobiłam dwa testy, bo już wspaniały plan się w głowie ukazał :P :rolleyes2::rolleyes2::rolleyes2:

Złożone podanie i karta wypełniona. Mają dzwonić przed szkoleniem wtedy dostarczenie dokumentów, psychiatra i wywiad w miejscu zamieszkania. Wrzesień/październik szkolenie no i czekanie na telefon ;)

Dzisiaj rozmawiałam z Mamą o tej sprawie. Jest bardzo za. Wyobraź sobie, że wyczuła, że byliśmy w ośrodku. Nie wiem jakim cudem. Ona jest CYBORGIEM ... Bo dowiedziała się, że mnie nie ma w pracy i zadzwoniła do teściowej, a ona, że my we Wrocławiu i mówi do swojego męża "Pojechali do ośrodka". Nie wiem jakim cudem skoro ja nigdy nie mówiłam jej, że chciałabym adoptować! No, ale w każdym bądź razie jest za, zaczęła przytaczać przykłady, że dużo zależy od wychowania, m.in. naszej znajomej, która adoptowała gdy mała miała 2 lata i matka mieszka obok w miejscowości i nigdy nie chciała jej poznać, wie która to, ale nie chciała. Mówi Wy jesteście moimi rodzicami i tyle :) i w sumie na fajną dziewczynę wyrosła. A mała całkiem podobna do ojca. Jakby jego. (On sam przed adopcja rozwodził się już z tą żoną, bo mu dziecka nie mogła urodzić, a okazało się, że on w ogóle nie ma plemników tak na marginesie:P) No, ale w każdym bądź razie pogadałyśmy sobie i już jestem jeszcze bardziej za skoro mama się cieszy i też chce :)
 
Dziewczyny tak się boję, że ta beta będzie za mala na ciążę, że ten test jest jakiś wadliwy i dlatego wyszła blada kreska :-( Po transferze nie bralam zwolnienia, a pracę mam stresująca i ciężką. Starałam się nie dźwigać, ale zdarzało się ze coś tam podnioslam ciężkiego.
 
Agatek dziękuję ze pytasz:* maly buszuje po całym domu. W sobotę robimy przemeblowanie w pokoju dziennym bo ma dostęp do kabla od rutera i strasznie trzeba go pilnować. A tak to ma teraz fazę na przytulanie się do mojego golego brzucha. W ogóle lubi jak ktoś się przy nim przebiera. Śmieje się wtedy w glos. A twoje maleństwo zdrowe? I zdradź mi jak ma na imię?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry