Hej Dziewczyny, Od jakiegoś czasu śledzę Wasze forum i w końcu postanowiłam się uaktywnić. Staramy się z mężem o dzidzię od dwóch lat- bezskutecznie. Z mężem wszystko ok- lekarze mówią, że parametry ma wzorowe, ze mną gorzej- niskie amh- rezerwa się kończy. Poza tym wszytko w porządku. Przez ostatni rok stymulowałam się clostilbegytem, femarą i nic. Do inseminacji podchodziliśmy raz- nie udało się. Z uwagi na niską rezerwę i wiek- 37l. zakwalifikowali nas do in vitro. Jestem właśnie w trakcie stymulacji- Puregon- dawka 200- dziś szósty dzień. Wczoraj miałam wizytę kontrolną i chyba kiepsko to wygląda, bo pani doktor z niezadowoleniem kiwała głową widząc moje pęcherzyki. Już nie chciałam dopytywać, żeby się nie załamać. Juro kolejna wizyta- mam nadzieję, że jednak coś tam urośnie.