reklama

Kto po in vitro?

Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale też wolę zastrzyki w tej sytuacji. Pierwszy raz, gdy brałam marvelon, to tylko bolała mnie głowa, a teraz jest jakiś koszmar. Te same tabletki, ten sam organizm, tylko 3 miesiące później i reakcja zupełnie inna. Mam nadzieję, że ten ból minie, bo nie zniosę tego przez 3 tygodnie :(
Bosze nie strasz mnie :szok:
 
reklama
Ha bo u nas nikt nie mowi ze sa jakies dodatki do misci a jest ich duzo
Pisanka jest specjalistka w te klocki ja teraz zapomnialam nazw.
Gadalam juz z dr D powiedzial ze embriolog decyduje jak uwaza ze jest taka koniecznosc. Czyli ja bede naciskac embriologa zeby zrobil wszystko co moze
Proponuje poczytać o ryzyku również. Źle wykonane naciecue (a bądź co bądź wykonywane jest na bardzo delikatnym organizmie ) uszkodzi zarodek. A wcale nie ma badań w tym temacie. Tzn potwierdzających skuteczność. Tak jak w przypadku embryoglue, który owszem podnosi ilość pozytywnych testów, ale nie zwiększa liczby żywych urodzeń.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry