reklama

Kto po in vitro?

o kurde, dla mnie to jakies voodoo jest :D w naturalnym srodowisku raczej nikt zarodkowi nie gra :p chyba ze ja o czymś nie wiem i jako jedyna nie noszę głośnika w pochwie? :D w sumie jakby się miało symulować najbardziej naturalne warunki zapłodnienia to przed pickupem powinno się iść potańczyć i solidnie nawalić :p

Ewunka - porażka po całości. 8 pęcherzyków koło 14mm, e2 171, prg niski itd. Był jeden większy pęcherzyk na poprzedniej wizycie i on nie ruszył, poczekał na resztę. Generalnie nikt nie wie co jest grane.
Może i w pochwie nie nosisz hi uchem chyba słyszysz muzykę a tam w inkubatorze cisza :szok:
Zastrzega jednak od razu: – Zarodki nie mają uszu, :biggrin2:to trzeba wiedzieć. To są stadia komórkowe. Ale do końca nie wiesz, jak drgania fal dźwiękowych wpływają na ”masowanie komórek”. My tego nie wiemy, gdyż nikt takich badań nie wykonywał. Gdybamy jedynie po tym czynniku, że mamy ciążę, że zarodek dobrze się rozwija. A to są fakty. Liczba ciąż przy muzyce wzrasta – mówi.
No o co teraz u Ciebie. ?
Będzie w końcu ta agresywna stymulacja. ? Czy będą Cię tak miziac ;)
 
reklama
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry