BeataWarszawa
Fanka BB :)
Co się stało?
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Co się stało?
Cześć kochana! Ale szok zobaczyć Cię na forum po takim czasie Wracasz po rodzeństwo dla S.?
Ja rozumiem ze jest mu ciezko i wcale ale niech on tez zrozumie co ja przezywam jak by nie bylo to wszystko idzie w nasz organizm a niestety nie zdaje sibie sprawy jakie ma to dzialanie ze czasami moj wkurw jest spowodowany przez takie dawki hormonow. A zreszta to jest inny przypadek czasami mam wrazenie ze nie ma uczuc a na pewno ich nie wyrazaPamiętaj, że jemu też jest ciężko. Oprócz tego, że widzi, co Ty przechodzisz, ma też pewnie kryzys męskości - było, nie było, nie może spłodzić potomka. Faceci kiepsko sobie z tym radzą. My powiedzieliśmy przyjaciołom i gdy było już kiepsko, poprosiłam dyskretnie chłopaków, żeby pogadali z moim mężem. Trochę pomogłoJeśli ktoś u Was wie, to może też tego spróbuj?
Ja korzystam!!!!! NotorycznieNatalka,nie jest chyba tak zle.Wiesz,ze my wszystkie tez bylysmy zielone w temacie.Po tylu porazkach,doswiadczeniach ,poszukiwaniach w necie...kazda sie czegos nowego nauczyla,znalazla.dzielilysmy sie ta wiedzą i uczylysmy wspolnie.
Slownik zaniedbalam kompletnie,z drugiej strony chyba nikt z niego nie kozysta i jakos brakuje mi natchnienia,zeby sie nim znowu zajac.![]()
U nas tez wszyscy wiedza ja nie robie z tego tajemnicy.Ja w ogóle zauważyłam, że chyba i mnie i mojemu m jest lżej jak nasi bliscy wiedzą. U nas powiedzieliśmy praktycznie wszystkim.
Mój M tez jak miał chwile załamania to nie chciał nawet podpisu złożyć pod badaniem. Też jest raczej malo rozmowny,wiele naszych rozmów wyglądało podobnie jak piszesz ale w końcu się przełamał i przyznał się, że się po prostu boi,że nam narobia nadziei a potem będzie znowu zonk. Jak juz się otworzył to dopiero zrozumiałam, że przez całe to 1 podejście On wszystkie swoje zmartwienia i obawy trzymał głęboko w sobie,nawet razu nie narzekał, wspierał mnie ogromnie. Ja chyba w tym wszystkim zapomniałam, że Oni także to mocno przeżywają, a do tego faceci generalnie psychicznie wiele takich tematów słabiej znoszą.
Dziękuję :-*Odpoczywaj i zapomij o in vitro,podkuruj swoj zwiazek,wytancz,wyszalej,kozystaj z wakacji.Nie rob sobie cisnienia,bo odbija sie to zawsze na zdrowiu,zwiazku na badaniach.zawsze mowie,ze ciaza sie w glowie zaczyna.wypoczetej i szczesliwej.A in vitro ...to wieczne planowanie,terminy,przekladanie,odkladanie na pozniej.Zyjesz z kalendarzem w glowie.Co ma wisiec nie utonie....moze lepiej ze nie zdazyliscie,wrocicie wypoczeci i wyluzowani.fajnych wakacji![]()