czesc dziewczyny,
w kwestii Kosciola, no coz historia sama pokazuje jak bardzo Kosciol-duze K nie ze wzgledu na szacunek do tej instytucji tylko zeby bylo wiadomo o czym pisze wiec moze nazwe to KK, no wiec Bog i KK to dwie rozne sprawy i trzeba o tym pamietac, kazda religia ma swoich "przedstawicieli" na tym padole, ktorzy uwazaja ze maja lepszy kontakt z Bogiem niz inni smiertelnicy a na jakiej przepraszam podstawie ???, jestem wierzaca i staram sie zyc tak zeby byc w miare ok,
swiat jest pelen ohydy, zla, obludy, nienawisci i okrucienstwa a KK i inne religie przez wieki nieustannie potwierdzaja, ze niczym sie od reszty swiata nie roznia
co do in vitro to interesuje mnie pare spraw:
dlaczego najwiecej do powiedzenia na ten temat maja osoby, ktorych ten temat wcale nie dotyczy...
zarodki w kiblu...hmmmm na tym forum nie spotkalam ani jednej osoby, ktora wywalala cos do kibla, albo jest walka zeby cokolwiek sie wyprodukowalo a jak jest nadprodukcja to nikt tu nie mial watpliwosci-oddaja do adopcji zarodkowej-bez wyjatku!
co do zarodkow ktore w naturalny sposob nas opuszczaja, no coz niech ktos sprobuje pochowac 2 tygodniowy zarodek na cmentarzu katolickim-zycze powodzenia! a moze nawet ochrzcic post mortem...absurdy gonia absurdy, a jak sa absurdy i walka jakiejs instytucji to na bank nie w imieniu straconych duszyczek a w imieniu mamony, wladzy i kontroli
jest jeszcze b.duzo i mozna by pisac bez konca na ten temat ale po co kazdy ma swoj rozum i niech go uzywa, ja jestem dumna ze urodzilam dziecko z in vitro i uwazam ze nalezy sie mnie i innym dziewczynom medal za to bo to co sie nacierpialysmy to my same tylko wiemy, zal mi jedynie tych par ktore przez jakies bzdury, ktore im trzecie osoby nagadaly nie skorzystaja z dobrodziejstwa medycyny i nadal uwazaja ze ziemia jest plaska a przetaczanie krwi albo transplantacja organow to dzielo szarlatana-patrz KK pare wiekow wstecz! czasami jest za pozno bo walka w wielu przypadkach trwa latami-u mnie trwala 6 lat liczac jedynie interwencje lekarzy, naturalnie z woli Boga staralam sie pewnie dodatkowe 4 lata i tez przyznam ze wtedy uwazalam, na bazie propagandy, ze in vitro to przykra ostatecznosc... ale to bylo 10 lat temu, swiat poszedl do przodu i trzeba spojzec prawdzie w oczy, in vitro to dobrodziejstwo od Boga a dzieci z niego poczete sa tak samo dziecmi bozymi i jakby na to nie patrzec niepokalanie poczetymi,
co do ksiezy i lekarzy-no coz jak w kazdej profesji z 90% praktykujacych 10% sie nadaje bo ma do tego powolanie a z tych 10% moze 2 ma do tego talent, a reszta no coz...robi to co robi bo nic innego do roboty nie ma a ten co ma zylke cwaniaczka to zbija kasiore na ludzkim nieszczesciu!
w nowym roku zycze wszystkim upragnionych ciaz a zaciazonym zdrowka i lekkich porodow, sobie zycze zeby moje ostatnie 2 zarodki ze mna zostaly, jak sie po nie zglosze-jeszcze karmie wiec chce troche odczekac...a czas goni bo w koncu 40 dychy na karku
pozdrawiam wszystkie forumowiczki i zycze zeby nadzieja ich nie opuszczala

hope71