reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja po punkcji pojechalam do pracy na 13 ( pilnowac 3 latka na 3 godziny ) cala droge z kliniki płakalam .......
Maly jak mnie zobaczyl powiedzial chodz Ewa pojdziemy do łozka na sjeste przytule Cie i przestanie Cie bolec brzuszek ( mama mu powiedziala by byl grzrczny bo boli mnue brzuch) i tak usnelismy do 16 .Potem przyjechal maż i pojechalismy na tygodniowe zakupy mowie kupie ananasa i znow na srodku skkepu plakalam jak bubr. ....przy tym ananasie .
Mam ogromna tkliwosc i szacunek do swojej slabej strony .Nie wyobrazam sobie , zebym miala byc gotowa do podjecia wyzwan bez przyjecia na siebie konsekwencji tego , ze potrzebuje sie też wypłakac . Albo ze czasami nie daje rady i potrzebuje sie zatrzymac . Ma sila polega na tym zeby dac sobie prawo do słabosci . Bo słabosc to jest prawda .
A teraz ide pic moj koktail z ananasa i selera naciowego w razie jakby mi bylo dane miec transfer. A jak nie teraz to ......... jeszcze jeden i jeszcze raz .... kiedys Cie znajdę ......
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry