reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ech, odnośnie endometrium to ja w sumie nic nie wiem. Nie dotyczyło mnie to jeszcze. Poza oczywistym, że nie może być za cienkie i o tym, jak zmienia sie w cyklu, ale nie o cyferkach. Miałam w ciagu ostatnich 2 lat chyba z kilkanaście usg, myślicie, nigdy nie usłyszałam na temat mojego endometrium słowa to można zakładać, że nie ma problemów?
 
Ech, odnośnie endometrium to ja w sumie nic nie wiem. Nie dotyczyło mnie to jeszcze. Poza oczywistym, że nie może być za cienkie i o tym, jak zmienia sie w cyklu, ale nie o cyferkach. Miałam w ciagu ostatnich 2 lat chyba z kilkanaście usg, myślicie, nigdy nie usłyszałam na temat mojego endometrium słowa to można zakładać, że nie ma problemów?

Z tym nigdy nic nie wiadomo. Ja zawsze mialam super... 9.5...10...11.5. A tu nagle 5.7 i przestalo rosnac. Z wszystkich stron klody pod nogi. Nawet pewniaki nawalaja
 
W ogole powiem wam, że zestresuję się oglądając tą debatę, zestresowana usiadłam do niej...ale to było takie irracjonalne jakieś, ze czuję się jak bym wypiła kieliszek wina albo dwa. I to na głupawkę, nie na smutki. Chyba dziś bez problemu usnę, jaka ta psychika pokręcona :rolleyes:
 
Ech, odnośnie endometrium to ja w sumie nic nie wiem. Nie dotyczyło mnie to jeszcze. Poza oczywistym, że nie może być za cienkie i o tym, jak zmienia sie w cyklu, ale nie o cyferkach. Miałam w ciagu ostatnich 2 lat chyba z kilkanaście usg, myślicie, nigdy nie usłyszałam na temat mojego endometrium słowa to można zakładać, że nie ma problemów?
zgadza się, zwłaszcza, że wiceminister zdrowia lekarz Jarosław Pinkas stwierdził, że
„Muszę się pochwalić. Stworzyliśmy w Ministerstwie zdrowia kompleksowy program prawdziwego leczenia niepłodności, dzięki którym 97% par uzyska rozwiązanie swoich problemów zdrowotnych.”

a ja głupia do in vitro podchodzę, a tu gdzie indziej mi pomogą i to na 97 %
 
reklama
zgadza się, zwłaszcza, że wiceminister zdrowia lekarz Jarosław Pinkas stwierdził, że
„Muszę się pochwalić. Stworzyliśmy w Ministerstwie zdrowia kompleksowy program prawdziwego leczenia niepłodności, dzięki którym 97% par uzyska rozwiązanie swoich problemów zdrowotnych.”

a ja głupia do in vitro podchodzę, a tu gdzie indziej mi pomogą i to na 97 %

W sumie zgadzam się, że między parami płodnymi jak te króle, a takimi, że konieczne jest in vitro istnieje cała masa takich, którym pomogą inne metody. Takich np. Urologów wyspecjalizowanych w zagadnieniach płodności męskiej, jest jak na lekarstwo i tylko prywatnie. I wtedy nazywani sa andrologami. I ok, zgadzam sie, ze takich par, którym dało by sie pomoc bez in vitro jest spora, możliwie że sukces był by spektakularny.... bo i problemy znacznie mniej skomplikowane. I fajnie, że będzie lepszy dostęp do specjalistów. Ale co to ma do rzeczy, tzn. przypadki obcych osób z innymi problemami i ich nawet największe prokreacyjne sukcesy do MOJEJ upragnionej ciąży. Albo twojej, czy którejkolwiek z nas. Nawet, jak by ich było 97%
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry