A te wadliwe zarodki? Co Ty z nimi robisz?Eh... nie chce blondynow o niebieskich oczach. Chce zdrowe dziecko bez poronienia, ZD czy innych tragedii....
Kto jak kto ale myslalam, ze wy takie rzeczy to zrozumiecie. Widac nie....
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
A te wadliwe zarodki? Co Ty z nimi robisz?Eh... nie chce blondynow o niebieskich oczach. Chce zdrowe dziecko bez poronienia, ZD czy innych tragedii....
Kto jak kto ale myslalam, ze wy takie rzeczy to zrozumiecie. Widac nie....
Drogie Panie,
Zdecydowałam się , w sumie dopiero podzielić swoją historią z in vitro. A raczej z tym co przeszłam w związku z tym. Jestem tu aby wesprzeć was wszystkie w tej walce i ogromnym bólu jakim trzeba przejść.
Zacznę od tego , że jestem zdrowa . Mam osmioletniego syna. Zmieniłam partnera . Po 7 latach a raczej wtedy 6 zdecydowalam po namowach partnera , że czas na drugie dziecko. Nic nie wychodziło , znałam swoje ciało i cykl doskonale wiec zasugerowałam partnerowi żeby zbadał swoje nasienie. Niestety nie było ono zbyt dobre i według rokowań lekarzy jedynym wyjściem bylo in vitro. Podjęliśmy próbę. Wszystkie leki, które przyjmowałam działały bardzo dobrze , wszytko szlo idealnie. W tamtym roku 2 października dokładnie miałam transfer. Wszysto poszło idealnie. Poproszono mnie o przyjmowanie leków przez dwa tygodnie i po dwóch tygodniach zrobienie testu ciążowego. Test zrobiłam juz 6 dni po. I wyszły dwie kreski , jedna słabiutka z uwagi,ze bardzo wczesna ciąża. Nie nakrecajac się szczególnie ( bo przecież to wynik niemiaro dajny ) na spokojnie czekałam dwóch tygodni. Jednak 2 dni po zrobieniu testu w sobotę dziwnie zaczął mnie pobolewac brzuch , kuł i robiło mim się słabo. Czułam się jakbym była wzdeta. Ale pomyślałam, że to zmęczenie , efekt leków itp. W niedziele wydelo mi brzuch i juz mocno bolał. Mój partner zadzwonił do naszego lekarza prowadzącego. Ten poprosił żebyśmy jak najszybciej pojawili się w klinice. Umówiliśmy się ze pojawimy się w poniedziałek rano. Do poniedziałku juz nie dotrwalam w niedziele w nocy z powodu okropnego bólu brzucha zabrało mnie pogotowie. W swoim powiatowym szpitalu dostałam od lekarza na dyżurze przeciwbolowki i mialam czekać do obchodu. Nie potrafię opisać bólu jaki wtedy przechodziłam , jak ciągle rósł mi brzuch... oczywiście wypełniał się wodą. .. wprowadzono wobec mnie standardową procedurę czyli bilans moczu, białko , przeciwbólowe, nawadnianie. W 2 dni przybrala 9 kg. Beta rosła ale wraz z nią moje jajniki ... było źle, nawet bardzo. Kiedy moje jajniki osiągnęły po 10 cm a w oplucnej pojawiła się znaczną ilość wody szybko zdecydowano o transporcie do szpitala wojewódzkiego. A tam kolejne 3 tyg w szpitalu . Dwie punkcie brzucha żeby popuscic wodę (żeby ulżyć w bólu i oddychaniu ) nakuwanie oplucnej, dren w plecach żeby wypuścić wodę z płuc. Płacz, ból, mycie przez pielęgniarki albo partnera, spanie pod tlenem, wymioty, zgaga, niemożność jedzenia , 3 tygodnie podłączona do cewnika. Do tej pory kiedy o tym mówię ryczę sama do siebie. Pamiętam jak na początku dostałam przeciwbólowo morfine bo nic już nie pomagało a ona tylko usniezyla ból. A później po niej wymiotowałam. Nie potrafiłam wstać z łóżka , za oknem non stop lało, byłam w jednoosobowej sali i nawet kiedy dzwoniłam do syna to musiałam kończyć po 3 minutach bo nie mogłam złapać powietrza. Moi rodzice kiedy przyjechali 2 odwiedziny wychodzili z płaczem bo myśleli ,ze z tego nie wyjdę. Moje jajniki osiągnęły krytyczne 12 cm i czekali tylko czy nie dojdzie do ich skrętu. Dziś moje drogie leży obok mnie moja 3-miesięczna córcia. Cała I zdrowa . Jakimś cudem udało mi się utrzymać ciążę i przetrwałam okres hiperki. Życzę wam dużo wytrwałości , bądźcie dzielne. Ostatni stopień hiperstymulacji przechodzi około 1 do 4 %kobiet. Lekarze mówili, że takich powikłań juz dawno nie mieli. Prawdopodobna przyczyną tak poważnej hiperki była moja niska masa ok. 45 kg i młody wiek.
Cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło.Drogie Panie,
Zdecydowałam się , w sumie dopiero podzielić swoją historią z in vitro. A raczej z tym co przeszłam w związku z tym. Jestem tu aby wesprzeć was wszystkie w tej walce i ogromnym bólu jakim trzeba przejść.
Zacznę od tego , że jestem zdrowa . Mam osmioletniego syna. Zmieniłam partnera . Po 7 latach a raczej wtedy 6 zdecydowalam po namowach partnera , że czas na drugie dziecko. Nic nie wychodziło , znałam swoje ciało i cykl doskonale wiec zasugerowałam partnerowi żeby zbadał swoje nasienie. Niestety nie było ono zbyt dobre i według rokowań lekarzy jedynym wyjściem bylo in vitro. Podjęliśmy próbę. Wszystkie leki, które przyjmowałam działały bardzo dobrze , wszytko szlo idealnie. W tamtym roku 2 października dokładnie miałam transfer. Wszysto poszło idealnie. Poproszono mnie o przyjmowanie leków przez dwa tygodnie i po dwóch tygodniach zrobienie testu ciążowego. Test zrobiłam juz 6 dni po. I wyszły dwie kreski , jedna słabiutka z uwagi,ze bardzo wczesna ciąża. Nie nakrecajac się szczególnie ( bo przecież to wynik niemiaro dajny ) na spokojnie czekałam dwóch tygodni. Jednak 2 dni po zrobieniu testu w sobotę dziwnie zaczął mnie pobolewac brzuch , kuł i robiło mim się słabo. Czułam się jakbym była wzdeta. Ale pomyślałam, że to zmęczenie , efekt leków itp. W niedziele wydelo mi brzuch i juz mocno bolał. Mój partner zadzwonił do naszego lekarza prowadzącego. Ten poprosił żebyśmy jak najszybciej pojawili się w klinice. Umówiliśmy się ze pojawimy się w poniedziałek rano. Do poniedziałku juz nie dotrwalam w niedziele w nocy z powodu okropnego bólu brzucha zabrało mnie pogotowie. W swoim powiatowym szpitalu dostałam od lekarza na dyżurze przeciwbolowki i mialam czekać do obchodu. Nie potrafię opisać bólu jaki wtedy przechodziłam , jak ciągle rósł mi brzuch... oczywiście wypełniał się wodą. .. wprowadzono wobec mnie standardową procedurę czyli bilans moczu, białko , przeciwbólowe, nawadnianie. W 2 dni przybrala 9 kg. Beta rosła ale wraz z nią moje jajniki ... było źle, nawet bardzo. Kiedy moje jajniki osiągnęły po 10 cm a w oplucnej pojawiła się znaczną ilość wody szybko zdecydowano o transporcie do szpitala wojewódzkiego. A tam kolejne 3 tyg w szpitalu . Dwie punkcie brzucha żeby popuscic wodę (żeby ulżyć w bólu i oddychaniu ) nakuwanie oplucnej, dren w plecach żeby wypuścić wodę z płuc. Płacz, ból, mycie przez pielęgniarki albo partnera, spanie pod tlenem, wymioty, zgaga, niemożność jedzenia , 3 tygodnie podłączona do cewnika. Do tej pory kiedy o tym mówię ryczę sama do siebie. Pamiętam jak na początku dostałam przeciwbólowo morfine bo nic już nie pomagało a ona tylko usniezyla ból. A później po niej wymiotowałam. Nie potrafiłam wstać z łóżka , za oknem non stop lało, byłam w jednoosobowej sali i nawet kiedy dzwoniłam do syna to musiałam kończyć po 3 minutach bo nie mogłam złapać powietrza. Moi rodzice kiedy przyjechali 2 odwiedziny wychodzili z płaczem bo myśleli ,ze z tego nie wyjdę. Moje jajniki osiągnęły krytyczne 12 cm i czekali tylko czy nie dojdzie do ich skrętu. Dziś moje drogie leży obok mnie moja 3-miesięczna córcia. Cała I zdrowa . Jakimś cudem udało mi się utrzymać ciążę i przetrwałam okres hiperki. Życzę wam dużo wytrwałości , bądźcie dzielne. Ostatni stopień hiperstymulacji przechodzi około 1 do 4 %kobiet. Lekarze mówili, że takich powikłań juz dawno nie mieli. Prawdopodobna przyczyną tak poważnej hiperki była moja niska masa ok. 45 kg i młody wiek.[/QUO
No to ładna niespodziankaa co z betą te 2 tyg temu?
Matko swieta...ale cud...widzisz jak kropek walczy...biedaczek bez lekow a jak chcial zyc...gratuluje ci. Dbaj teraz o was. A co lekarz mowil na ta dziwna bete i jej przyrosty?
Aneczko wielkie gratulacje. Teraz tylko spokoj i odpiczynek i niestresuj juz kropka. Przygotuj sie na nastepna wizyte bo juz zobaczysz swoja cala dzidzie a nie tylko serduszko.