Dziewczyny a po udanym transferze oszczedzalyscie się jakoś szczególnie, czy w miarę normalnie funkcjonowałyscie? Ja po pierwszym transferze dużo leżałam i prawie nic nie robiłam, bo mąż mnie pilnował... no chyba że był w pracy to pozwoliłam sobie np rozładować zmywarkę, ale tak ogólnie nie pozwalał mi nic robić, nawet chciał mi włosy suszyć

wiem że to przesada, ale tak było. W każdym bądź razie wtedy nie udało się i zastanawiam się czy może nie lepiej funkcjonować normalnie, bo leżąc i nic nie robiąc można zwariować.