DziękujęKurcze nie pamiętam do kiedy. Ale coś do 14-16 tc. Tak i miałam małe siniaki, ale to jak w naczynko trafiłam. I zrobiły mi się straszne zrosty po nich. A i ja trafiłam na tempe igły i czasami nie dawali się wbić za 1 razem
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
DziękujęKurcze nie pamiętam do kiedy. Ale coś do 14-16 tc. Tak i miałam małe siniaki, ale to jak w naczynko trafiłam. I zrobiły mi się straszne zrosty po nich. A i ja trafiłam na tempe igły i czasami nie dawali się wbić za 1 razem
Lile, a czy Ty widziałaś, jak wygląda dziecko w 12 tyg. ciąży? Ono ma serce, rączki, nóżki, głowę, wygląda jak miniaturowy człowieczek. O ile zgodzę się z Tobą, że pierwszych 6-7 tygodni to zarodek, to potem to już jest dziecko. Jestem dzieckiem adoptowanym. Kobieta, która mnie urodziła, porzuciła mnie zaraz po urodzeniu na jakiejś klatce schodowej. Niemal codziennie dziękuję Bogu, że zamiast mnie usunąć, pozwoliła mi żyć. Mam cudowną, kochającą rodzinę, wspaniałych rodziców, męża, dziecko. Doświadczam cudów życia każdego dnia. Niechciana ciąża to nic przyjemnego, ale usuwanie 12-tygodniowego dzieciątka "na życzenie" jest dla mnie nie do pomyślenia. Co nie oznacza, że jestem aż tak ortodoksyjna, żeby być przeciwną np. w sytuacji zagrożenia życia matki.Mnie najbardziej denerwuje retoryka pt 'usuwanie dziecka' - nie dziecko tylko zarodek, ciąża. I wg mnie powinno być to dostępne na życzenie do 12tyg.. Naprawde, nie ma nic pozytywnego w rodzeniu niechcianych dzieci.
Napisane na iPad w aplikacji Forum BabyBoom
Ja mam to samo z przyjaciółką, o której wspomniałam. Jest w drugiej ciąży, doskonale wie o naszych problemach. Byłam jednocześnie zaszczycona i rozżalona (że nie wspomnę zazdrosna), kiedy postanowiła się od razu ze mną podzielić dobrą nowiną - była w 4 tc. I przy pierwszym spotkaniu nie wykazała ani krzty radości, tylko narzekała jak dużo wymiotuje i jak jej źle. Najpierw słuchałam spokojnie, ale przy drugim czy trzecim razie powiedziałam, żeby nie narzekała, bo dobrze wie, że ja bym się zamieniła, z wymiotami, mdłościami, bólami głowy i wszystkim. Podziałało tylko na chwilę. Nie na nią zła, tylko czasem ludzie nie wiedzą, jak mają dobrze.
Moja mama bardzo nas wspiera, od samego początku, ale otwarcie powiedziała: ja nie miałam takiego problemu, więc tak naprawdę nie wiem, co przeżywasz.
Ja w ramach szukania radości w życiu i patrzenia na wszystko z odpowiedniej perspektywy zaczęłam praktykować pewną technikę: codziennie wieczorem kładę się z zamkniętymi oczami, głęboko oddycham i wymieniam rzeczy, za które jestem wdzięczna - nawet nie wiecie, jak to pomaga. Sądzę, że każdemu by pomogło - i ta moja przyjaciółka "z radością" by rzygała, gdyby pomyślała choć raz dziennie, że setki mam oddałyby bardzo wiele, żeby się z nią zamienić.
Dla mnie argumenty przybysz sa kiepskie i wręcz karygodne.
Sa zabezpieczenia.
Aborcja - w przypadku gwałtu, poważnej choroby płodu- rozumiem.
Wpadki- NIE ROZUMIEM[emoji844][emoji844][emoji844]
Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
Kazik, gratuluję pięknej bety!!No wlasnie z tymi lekami to bralam caly czas magnelle i wit D i femibion Natal 1 i DHA;
do punkcji rowniez Q10, przed transferem i po relanium i od transferu nospe a po punkcji Crinone.
No i ananas i orzechy brazylijskie podjadalam
A co dziwne prof napisal ze teraz mam nie brac Crinone (czyli zadnego progesteronu!)
Czy to nie dziwne? przeciez cialko zolte nie produkuje po transferze progesteronu! Co robic?
Do tego mam przyjechac za 2-5 tyg na wizyte (a mam 500km). Czy to jeszcze wizyta zwiazana z in vitro - w pakiecie czy to juz prowadzenie ciazy bo nie orientuje sie? Mial ktos tak?
Raczej prowadzic ciaze bede w moim miescie bo dojezdzac 500km to sporo czasu i kasy.

owocna w kolejne ciaze ruszamy do boju po nasze szczescia.

ja biore fraxiparine od dnia punkcjiCześć dziewczyny, jesteśmy po wizycie kontrolnej, dzisiaj 13 dc, endometrium 10 cm, od środy progesteron, a w poniedziałek 31.10 transfer blastusiaCzy któraś z Was brała fraxiparinę?