reklama

Kto po in vitro?

reklama
Hooope jeszcze jedna sprawa. Nie da się ocenić myślenia, potrzeb, wartości innego człowieka nie będąc w jego skórze, w danym czasie i w danym miejscu. Ile razy cos co dla nas jest drobiazgiem na tle życia dla innych jest sprawa życia i śmierci... dosłownie śmierci. Szczególnie dla osób młodych. Miałam przyjaciela na pierwszych studiach, dość bliskiego. Był bardzo ambitny, inaczej - był dla siebie bardzo surowy. Kiedyś nie zdał sesji. A podchodził do nauki mega poważnie np nie sciągał bo przecież uczy się dla siebie itd. Facet się załamał. Zaginą, szukaliśmy go jeden dzień. I znależliśmy...wisielca :( Niby zawalona głupia sesja a dla niego zawalił się świat. Nie był to pewnie jedyny powód ale ta kropla, która sprawiła że nie dał rady.
Moja przyjaciółka robiła doktorat na Uniwerku medycznym. Badania wymagały materiałów, konkretnie materiałów z kości. Pobierali je z...prosektorium. Bardzo często od przywiezionych tam samobójców. W życiu bym nie przypuszczała, ze tylu w Warszawie młodych samobójców. Jestem przekonana, że wielu z nich przytłoczyły problemy, których inni nawet by nie zrozumieli.
Każdy powinien mieć wybór.


Napisane na iPad w aplikacji Forum BabyBoom
 
Cenne informacje:-) jeśli bede znowu podchodzić do zabiegu to właśnie zastosuje nospę i magnez. Coś jeszcze stosowałaś? Jakie dawki progesteronu? To bardzo dobry wynik jak na 9dpt:-)
No wlasnie z tymi lekami to bralam caly czas magnelle i wit D i femibion Natal 1 i DHA;
do punkcji rowniez Q10, przed transferem i po relanium i od transferu nospe a po punkcji Crinone.
No i ananas i orzechy brazylijskie podjadalam;)

A co dziwne prof napisal ze teraz mam nie brac Crinone (czyli zadnego progesteronu!)
Czy to nie dziwne? przeciez cialko zolte nie produkuje po transferze progesteronu! Co robic?

Do tego mam przyjechac za 2-5 tyg na wizyte (a mam 500km). Czy to jeszcze wizyta zwiazana z in vitro - w pakiecie czy to juz prowadzenie ciazy bo nie orientuje sie? Mial ktos tak?
Raczej prowadzic ciaze bede w moim miescie bo dojezdzac 500km to sporo czasu i kasy.
 
No wlasnie z tymi lekami to bralam caly czas magnelle i wit D i femibion Natal 1 i DHA;
do punkcji rowniez Q10, przed transferem i po relanium i od transferu nospe a po punkcji Crinone.
No i ananas i orzechy brazylijskie podjadalam;)

A co dziwne prof napisal ze teraz mam nie brac Crinone (czyli zadnego progesteronu!)
Czy to nie dziwne? przeciez cialko zolte nie produkuje po transferze progesteronu! Co robic?

Do tego mam przyjechac za 2-5 tyg na wizyte (a mam 500km). Czy to jeszcze wizyta zwiazana z in vitro - w pakiecie czy to juz prowadzenie ciazy bo nie orientuje sie? Mial ktos tak?
Raczej prowadzic ciaze bede w moim miescie bo dojezdzac 500km to sporo czasu i kasy.
Z lekami to nic nie doradzę, ale wizyta za 2-5 tygodni to raczej usg, żeby potwierdzić obecność serduszka. U nas (mieszkam i podchodzę do in vitro w Austrii) dopiero to usg serduszkowe oznacza koniec próby i klinika wystawia "raport" z próby, powierzając pacjentkę jej ginekologowi. Podejrzewam więc, że to o taką wizytę chodzi Twojemu lekarzowi.
Pozdrawiam i gratuluję [emoji169]

Napisane na HUAWEI RIO-L01 w aplikacji Forum BabyBoom
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry