Cześć Dziewczyny, witam się na wątku.
(wrzucam to samo co napisałam już na poronieniach nawykowych żeby kto chce wiedział co i jak

Jestem na ovu i na bocianie, może jakaś znajoma się znajdzie
Co u mnie - niedrożne jajowody, endometrioza, hashi, coś tam trochę rozjechane w immuno.
za mną dwa IVF (pierwsze invicta i teraz drugie podejście i zaczynające się trzecie w invimedzie), 6 transferów, 7 ładnych blastek. pierwszy transfer udany, potworna hiperstymulacja z kilkutygodniowym pobytem w szpitalu, ale zarodek przestał się rozwijać, ostatecznie diagnoza pustego jaja, ale po drodze było nawet podejrzenie serduszka, więc to tak pół na pól. Kolejne transfery 6ciu blastocyst - dupa, tzn dwa razy była próba zagnieżdżenia bo 6,7dpt "złapałam" betę między 1-2 , więc było więcej niż magiczne <0,1.
jestem na antykach do kolejnego IVF, tym razem będze pierwszy raz krótki protokół.
będę Was trochę podczytywać i pewnie wychodzić czasem z krzaków
