kreatola
Fanka BB :)
My tez mielismy maly zwierzyniec. Pierwszy byl krolik, potem dwa psy, papuzki,jaszczurka (to akurat zwierzak syna) szczurki (tez syna) Teraz pozostal jeden pies, za to wielki bo to bernardyn,i dwa szczurki![]()
U nas w domu było to samo, istne zoo i to w większości uratowane. Najpierw był starutki chomik przyniesiony przez koleżankę w podstawówce, potem papużki, potem szczura z liceum przyniosłam (byłam w klasie bio-chemicznej i takie małe niby zoo było pod opieką mojej klasy), bo nikt się nie chciał nim zajmować i dostałam od koleżanki drugiego (dawanie zwierząt w prezencie to już oddzielny temat). Potem mama królika z pracy przyniosła, bo pracownik chciał oddać do sklepu, ponieważ go pozostałe króliki gryzły, a na koniec zabrałam ze szkoły nimfę (papugę), bo się bałam, że przez wakacje nikomu się nie będzie chciało jej karmić. Szkołę dawno (daaaawno) już skończyłam, a zwierzaki sobie spokojnie, bez stresu i hałasu dożywały swoich dni.