reklama

Kto po in vitro?

No wiem. Dlatego robiłam wszystko żeby zajść w ciążę zajść w Polsce. Mąż teraz tam wrócił, ale ja zostałam. Jestem sama, to prawda, ale jakoś pewniej czuje się w Polsce.
no tez bym tak chciala,ale ja tu pracuje i za tydzien musze juz wrocic do pracy.in vitro mialam w Gdyni ale wrocilismy 3 dni po transferze bo moj juz wracal do pracy
 
reklama
Kurcze czytając wasze posty zaczynam panikowac, bo ja zaraz wracam do UK.
Nauczony jestem kompetentnej opieki, aż strach myśleć o opiece która opisuje cie :/
Ja jak bylam u ginekologa polskiego w polskiej klinice w UK to mi powiedzial ze jak zdecyduje sie na ivf w UK to po transferze mam przyjsc do niego po leki ktore stosuje sie po ivf bo w angli nie daja nic bo nakladaja na naturalne zagnieżdżenie (nie wiem czy to prawda) jak mi sie uda to tez bede przerażona faktem ze zainteresuja sie moja ciążą dopiero po 12 tyg.
 
Ja jak bylam u ginekologa polskiego w polskiej klinice w UK to mi powiedzial ze jak zdecyduje sie na ivf w UK to po transferze mam przyjsc do niego po leki ktore stosuje sie po ivf bo w angli nie daja nic bo nakladaja na naturalne zagnieżdżenie (nie wiem czy to prawda) jak mi sie uda to tez bede przerażona faktem ze zainteresuja sie moja ciążą dopiero po 12 tyg.


Ja na szczęście podchodzilismy PL i jeszcze jestem aż do pierwszej bety żebym mogła w razie powodzenia obstawic się lekami.
 
Ja jak bylam u ginekologa polskiego w polskiej klinice w UK to mi powiedzial ze jak zdecyduje sie na ivf w UK to po transferze mam przyjsc do niego po leki ktore stosuje sie po ivf bo w angli nie daja nic bo nakladaja na naturalne zagnieżdżenie (nie wiem czy to prawda) jak mi sie uda to tez bede przerażona faktem ze zainteresuja sie moja ciążą dopiero po 12 tyg.
no tak tu niestety jest.nic nie mozesz zrobic i ta bezsilnosc bardzo męczy zwlaszcza jak cos sie dzieje co Cie martwi.ja dzwonilam,prosilam a oni mi bardzo milo odpowiadaja ze to za wczesnie ,ze jeszcze jest czas na pierwsza wizyte. przestalam w koncu dzwonic bo tylko nerwy tracilam
 
no tak tu niestety jest.nic nie mozesz zrobic i ta bezsilnosc bardzo męczy zwlaszcza jak cos sie dzieje co Cie martwi.ja dzwonilam,prosilam a oni mi bardzo milo odpowiadaja ze to za wczesnie ,ze jeszcze jest czas na pierwsza wizyte. przestalam w koncu dzwonic bo tylko nerwy tracilam
Wiem co czujesz, nie wiem gdzie to ja czytalam ze ktos pisal zeby u gp ugrac jakies badania na ktore nie chce dac to przyjsc z polskim tlumaczem ale czy to dziala to nie wiem :/ podobno troche inaczej patrza na ciebie. Ale prawda taka ze oni maja swoje zasady leczenia.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry