Czesc dziewczyny

niesmialo chcialabym sie do Was przylaczyc- choc czasem ten " problem nieplodnosci"wydaje mi sie tak odlegly a czasem tak bliski... ze musze wrecz tlumaczyc sobie ze dotyczy to takze mnie. Mysle ze rozumiecie co mam na mysli. Podczytuje Was juz jaaakis czas, z przerwami.I jestescie tak bliskie mojemu sercu ze postanowilam sie ujawnic

nie wiem czy dobrze robie, ze " znowu sie nakrecam" ale jestem przed drugim podejsciem do icsi i coraz częściej o tym myślę i tak bardzo chce dziecka, tak długo to czekanie juz trwa, i tak bardzo się boję... że chyba zwariuje.przyjmiecie mnie do swojego grona?