reklama

Kto po in vitro?

Dziewczyny jutro lub pojutrze chciałabym już wracać do UK.Czy możecie napisać czy wy po transferze lecialyscie samolotem? Ja zastanawiam się jednak nad autobusem...niewygodnie i długo ale chyba bezpieczniej.Co o tym myślicie?
ja mialam transfer 7 marca a 9 juz lecialam do Uk.lekarka przepisala mi relanium i wzielam godzine przed lotem i wszystko poszlo dobrze:);)
 
reklama
Dzieki wielkie. Trzymaj mocno :)
Jutro o 14.00 szczególnie i o 12 za Emilianke też. :yes:
Ja też idę do pracy zaraz po czyli od środy ale będę się starała oszczędzac jak tylko się da.
Kochana jesteś. Mam nadzieję, że Ty będziesz się dobrze czula w pracy. Postaraj się też nie napracować za mocno :)
X
Trzymam cały czas i za Emilianke tez bardzo mocno i czekam na wieści :) niech się ładnie przytulają Wasze dzieciaczki :*
 
Dziewczyny u mnie po transferze w klinice w ogole sie nie lezy 20-30 min jest transfer następnie pan embriolog idzie sprawdzic ta rureczke pod mikroskop czy napewno rurka jest pusta jak tak to dziekujemy piąteczka i życzymy powodzenia... ;)i tyle a jak u was?


Wysłane z iPhone za pomocą Forum BabyBoom
U mnie najpierw był lezing na łóżku na którym odbywał się transfer (20min) a później mogłam zrobić siusiu i jeszcze chyba ze 40-50 min w sali pozabiegowej, w łóżeczku ze zgiętymi kolanami leżałam i piłam herbatkę która mi przygotowali :)
 
25 marca miałam punkcje, pobrano 6 dojrzałych komórek, w poniedziałek miałam kontrolna wizytę, na niej embriolog powiedział że zapłodniły się tylko 2 i lekarz podjął decyzje o transferze obu komórek. Ze względu na wiek, moje amh i to, że w naturalnym środowisku będzie im lepiej i mam większe szanse na ciążę. Tak, że w efekcie końcowym nie mam mrozaczków, a nie wiem czy podejmę decyzje o następnej stymulacji, bo pozbyliśmy się już wszystkich oszczędności a nie chce brać kredytu...

Bardzo mi przykro... Każdą z nas ciągnie to bardzo po kieszeni... A nie ma w twoim miescie programu leczenia niepłodniści?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry