reklama

Kto po in vitro?

reklama
Cześć dziewczyny
Berta bardzo współczuję :( pamiętam ciebie z forum iui i wiem ze pokładalas w in vitro wielkie nadzieje ale myślę że uda się następnym razem. Trzeba mocno wierzyć.... wszystkim szczęśliwym mamą go gratuluję i trzymam kciuki za kolejne.
Czytam was codziennie i naprawdę można się wiele dowiedzieć. Czekam na @ i zaczynam antykoncepcyjne i długi protokół w in vimedu Wrocław. I z nią na dzień coraz bardziej się boję. Pewnie to normalne odczucie ale odpadają mnie wątpliwość. Dla nas to będzie jedyna szansa i jeśli się nie powiedzie nie wiem jak to zniose psychicznie. Staram się myśleć pozytywnie. Ale szansy mamy tylko 36 %. Więcej nuż przy iui.
Im bliżej do naszego upragnionego celu tym większy strach czy też tak miałyście?

Meg, to nie jest prosta droga. Niestety.
Strach jest od samego początku, nawet zanim zglaszasz się do kliniki, boisz się o badania, o procedurę, o to czy bije serduszko, czy ma rączki, nóżki i inne. Ja też się boję, za każdym krokiem bardziej, bo doszłam już tutaj i nadzieje rosną...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry