Mam znajomych, którzy przeszli 6 inseminacji i 3 procedury in vitro. Nie udało się. Za każdym razem były łzy i rozpacz. W końcu zdecydowali: adopcja. Adoptowali dwóch chłopców bliźnięta i są super szczęśliwi. Chłopcy są u nich już rok, teraz mają po 3 lata. Nikt sobie nie wyobraża już jak to było, gdy tych malców nie było. Mieszkają na małej wsi i trochę obawiali sie reakcji ludzi a niepotrzebnie. Wszyscy popierają ich decyzję i rozumieją. Ale jednak to jest decyzja, która trzeba dobrze przemyśleć i być jej pewnym.
