Rano było 12 zarodków.
W zaleceniach było 3x1 lutinus (100) i 3x2 luteina podjęzykowa (50)
A ja chciałam zamiast tego 600 utrogestan którego mam zapas. I bardzo bo lubię bo nie ma tej wstrętnej krzemionki co wycieka na bieliznę i obciera. Tyle ze w Polsce jest nie dostępny, podobno już niedługo. I na to przystała lekarka co mi wczoraj wypis robiła. A do tego chciałam jedno crinone i 3xdupchaston (też w domowej apteczce mam tego trochę z poprzednich podejść). No to mi lekarka wczoraj powiedziała żeby to już z lekarzem prowadzącym ustalić. Więc zadzwoniłam i dr Z. zgodziła się włączyć to ostatnie.
Ja w ogóle jestem zwolennikiem żeby mieć choćby receptę na prolutex w razie co. I najlepiej przynajmniej jedna ampułkę w domu (bo czasem ciężko dostac w aptekach) w zapasie jak by zaczęły się po potwierdzonej ładnie rosnącej becie krwawienia. Można go kupić nawet w jednej sztuce. Żeby nie tarabanić się w takiej sytuacji po szpitalach we wczesnej ciazy gdzie tak naprawdę nic więcej chyba nie pomogą, tylko ten prolutex może podadzą.