reklama

Kto po in vitro?

miliaa kochana pytasz o badania przymusowe-ok 12 tyg.robi się badanie prenatalne i wtedy gin.mierzy kości , kresę karkową w kierunku właśnie wad(płaciłam 100zl jak za normalną wizytę- jest też taki test Pappa , ale nie wypowiem sie bo ja go nie robiłam.Potem ok.20tyg.jest badanie połówkowe na którym gin.dokładnie mierzy dzidzię(serducho, mózg, kości itd-za to płaciłam 250zl)No i teraz po 30tyg.miałam USG przesiewowe i gin.znów wymierzył dzidzię tzn.główkę, brzuszek, kości udowe-na tej podstawie dowiedziałam się ile ta moja Lenka waży-troszkę ponad 2kg wyszło(wiadomo,że nie jest to na 100% procent wynik )Nie mniej jednak stwierdził,że będzie duża dzidzia-zobaczymy jak się urodzi:-D

Aha są jeszcze tzw.inwazyjne metody amiopunkcja- ale bardziej stosuje się u kobiet po 35 roku życia-tylko chyba jest 1% możliowści poronienia po tym badaniu.
o u ciebie powiedzieli ile mniej wiecej wazy a ja jak mialam skan robiony i sie spytalam to powiedzieli ze oni niewiedza a wiedza wyszlo ze wiedza ze jest wiekszy niz na powinien byc na 30 tydzien i 28 mam kolejny skan chca zobaczyc jak szybko rosnie.
 
reklama
Zosia_K - na szczęście nie jest źle, dziś policzyłam, że tak generalnie w tym podejściu to już 20 dzień biorę zastrzyki, ale 4 dzień podwójnie. Czyli mam nadzieję, że już 3/4 zastrzykowej drogi za mną. Jutro podglądanko późnym popołudniem - zobaczymy co się tam dzieję ;-) Jedyne co mi dokucza to ból głowy, znowu rankiem musiałam zażyć tabletkę. Mam nadzieję, że po odstawieniu zastrzyków problem minie i nie będę musiała cierpieć, albo stresować się, że mogę zaszkodzić bąbelkom. Strasznie się już cieszę na to co będzie, bo wierzę, że będzie DOBRZE!!!!:tak::tak::tak:
 
Hej dziewczynki wybaczcie ale nie dam rady przeczytac wszystkiego. Dziekuje za mile slowa.
Zadzownilam do szpitala i mnie tam sciagneli. Wszystko jest w porzadku. Serduszka bija i halasuja jak karabiny maszynowe Wszystko jest w porzadku. Zbadano mnie. Mam sie nie martwic. Przyczyna bardzo prosta. Scianki sa bardzo ukrwione i wrazliwe czasem takie krwawienia wystepuja po stosunku a ze ja stosunkow miedzyludzkich ostatnio nie praktykuje to rozciagajaca sie macica robi ucisk i stad takie plamienia.

memoreis - widzialam ze pytasz co po transferze. Ja wzielam dwa tygodnie urlopu ale dlatego ze moja praca wiaze sie z dzwiganiem. W lozku lezalam 3 dni a pozniej juz staralam sie zyc normalnie tylko oszczednie.
 
marcikuk ufff to super że wszystko jest w porządku i że bąbelki mają się dobrze:-) Dobrze ze pojechałaś do lekarza, teraz juz wszystko wiesz i mozesz byc spokojna o swoje maleństwa:tak:
Kaska dzięki, jutro się okaże co mi tam powiedzą;-)
 
Mracikuk no widzisz słonko, nie ma co sie martwić, każda z nas jest inna, najwazniejsze że sprawdzili i cie uspokoili, zdrowe serduszka biją w tobie. Usmiałam się z tych stosunków międzyludzkich.

Igiełko a czy Twoja przyjaciółka przyjmuje progesteron?

Dziewczyny słyszałam, że orzechy brazylijskie pomagają po transferze w implantacji, zawierają selen.

Posyłam link do angielskiej strony

AngelBumps' Fertility Protocol!!! - page 1 - Complementary and Holistic Approaches - Infertility and Fertility Support gdzie dziewczyna pisze jakie i dlaczego witaminy brać przy IVF. Wieczorem podeśle polskie tłumaczenie.

Miłego dnia
 
dziekuje dziewczyny!!!
Zadecydowałam ze jeszcze dzisiaj polezakuje sobie w domku - choc pogoda za oknem taka piekna ze chciałoby sie wyjsc;) No ale jak robic wszystko to wszystko dla dobra:) jutro juz pojade na krew i pozniej pojedziemy do lasu nad jeziorko na dwa dni:) na pewno dobrze mi to zrobi:)

ech, jestem juz taka niecierpliwa, na pewno kazda z Was wie, co oznacza to czekanie, pelno mysli w głowie, nawet nie gram juz w diabloo, bo moj mezulek mi zabronił, zebym sie nie denerwowała za bardzo zabijając potwory hihihh. Wiec wczoraj caly dzionek lezalam przed tv i nadrabiałam zaległosci hihih, dzis ten sam plan :) Zwylke jestem taka zalatana a tu trzeba lezec i nic nie robic:) Ale na pewno dobrze mi to zrobi. Dziękuje za rady i pozdrawiam wszystkie dziewczyny!!! Miłego dzionka :D
 
Roxii ja wybrałam klinikę w Łodzi, bo największym poleceniem były dla mnie bliźniaczki, które urodziły się moim znajomym. Poza tym klinika jest mała, lekarz ma czas zająć się każdym pacjentem i przyznam, że jak dotąd jestem zadowolona z ich skuteczności,że dotarłam aż do transferu ( mam bardzo niskie AMH, no i mogło nie być w ogóle jajeczek, a tutaj udało się wyhodować aż 3, w tym 2 zapłodnić i przetransferować). Obsługa kliniki Gravita jest fachowa i miła. Wymieniają się doświadczeniami z innymi klinikami. Są zaprzyjaźnieni z kliniką w Wiedniu. No i mam nadzieję, że dzięki nim za 9 dni test hcg wyjdzie tak jak trzeba :)
 
reklama
ZOSIA tak koleżanka dostała dodatkowo jak się zaczęło krwawienie od gin.Duphaston ale w klinice w Dreźnie zmienili jej na inny preparat z progesteronem jednorazowo potrójną dawkę a potem 3 razy dziennie +dopochwowo coś +witaminy.Jutro kolejna wizyta u ginekolożki w Niemczech.Zobaczymy co powie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry