Dziękuję za odpowiedź. Mnie mąż dzisiaj uświadomił że jak tym razem maluch nie dał rady to on już też nie da...ze wykańcza go to leczenie. Tak więc ta kruszyna to moja ostatnia nadzieja...Kochana nie pamietam juz jak to wygladalo, ja tez mialam ztyle dupy te przyrosty, pamietam ze 15 wrzesnia czyli na drugi dzien po akcji beta spadla o polowe do ok 1100, to byl piatek. Potem we wtorek jak znowu zaczelam.krwawic i myslalam ze to ju z normalna @ to cos podskoczyla, i byla ok 1130(?), po tygodniu bylo cos ponad 1600, potem znow po niecalym tygodniu bylo 2990 i dzien przed lyzeczkowaniem jak badalam to juz zaczynala spadac i bylo ok 2600. Tyle ze ja tak lugo czekalam bo mialam ta owulacje ii mi sie pocieszania zachcialo wiec nie wiadomo bylo przez jakis czas co sie dzialo. Mam nadzieje ze ty jednak oporna na te hormony jestes a dzidzi ma sie dobrze. U mnie od poczatku dr mowila ze pecherzyk jest za maly jak na swoj wiek. Chyba w 6+6 tc mial ok 4mm i w tydzien urosl tylko do 7mm, jakis tam zarys zarodka sie pokazal ale nic poza tym.
