Cześć, tak bardzo chcialam nadrobić to co piszecie ale niestety nie dalam rady i nie zapowiada sie na to zebym znalazla na to czas, co nie oznacza ze nie bede próbować.
Po wiadomosci ze z dzidzią sie nie udalo, postanowilam ze chwilowo moja odskocznia bedzie praca. Ale jak to zwykle jest, życie weryfikuje nasze plany... no i zaczely sie moje problemy w pracy, która do tej pory uwielbialam. Mam nadzieje ze to krotkotrwale, ale wczoraj prawie caly wieczor przez to przeplakalam. Nie bede opisywac szczegolow, ale mam problemy ze wspolpracownicami w tym kierowniczka. Troche sobie nagonke na mnie zrobily. Inna moze nawet nie zwrocilaby na to uwagi, a ze ja taka delikatna jestem, to tak to na mnie strasznie zadzialalo. Przeszła mi nawet mysl ze to przez ivf, chociaz staralam sie zrobić wszystko zeby one tego nie odczuly, nie bralam chorobowego ale zastrzeglam w pracy ze mialam maly zabieg i nie moglam dzwigac. A moze to tylko przypadek. No nic, zobaczymy jak bedzie dalej.
Zadzwonilam do mojej lekarki, ze nie chce tak po prostu czekac i przeprowadzac nastepna procedure, skoro z poprzednich nic nie wyniklo. Kazala zglosic sie za 2-3 tygodnie na krew i wspomniala o histerioskopii diagnostycznej. Napiszcie mi prosze cos wiecej o tej histeroskopii i przede wszystkim w jaki sposob ma ona pomóc. Pozdrawiam Was wszystkie.