reklama

Kto po in vitro?

reklama
@asia513 jak się czujesz? U mnie cisza, 0 objawów oprócz częstego siusiu...
Bolą mnie plecy, czasem coś zakluje w macicy, czasem jajnik się odezwie. Trochę w pachwinach czasem coś zaciagnie. Nie nastawiam się jakoś, porównuje swoje odczucia z poprzedniego transferu i mniej więcej w tym samym czasie co teraz już czułam się inaczej, cycki bolały strasznie, jadłam tylko kwaśne rzeczy i cały czas płakałam. Wiem, że to prze leki ale wtedy czułam takie "coś" , że na pewno się udało, że już teraz będzie tylko lepiej a teraz nie czuje nic. W czwartek jadę na betę i wszystko się wyjaśni. Staram się żyć normalnie i już nie nakręcac bo i tak nic tym nie zdzialam. Miłego dnia życzę i powodzenia!
 
Dziewczyny ale mnie dziś napiernicza głowa ,po czerwonym syropie z zaleceń naszej doktórki @dżoasia - łojjjj - quwa za własne pieniądze i na własne życzenie tak cierpieć :growl: to tylko taka jak ja blondiii od urodzenia potrafi :p. Do żelków namawia menda kaloria , a do syropu? - hymmm - brak umiaru ? :realmad:- wiem ! Moja pazerność:errr:
Wazne że do zaleceń się dostosowalas Aga :):D hahaha
 
Bolą mnie plecy, czasem coś zakluje w macicy, czasem jajnik się odezwie. Trochę w pachwinach czasem coś zaciagnie. Nie nastawiam się jakoś, porównuje swoje odczucia z poprzedniego transferu i mniej więcej w tym samym czasie co teraz już czułam się inaczej, cycki bolały strasznie, jadłam tylko kwaśne rzeczy i cały czas płakałam. Wiem, że to prze leki ale wtedy czułam takie "coś" , że na pewno się udało, że już teraz będzie tylko lepiej a teraz nie czuje nic. W czwartek jadę na betę i wszystko się wyjaśni. Staram się żyć normalnie i już nie nakręcac bo i tak nic tym nie zdzialam. Miłego dnia życzę i powodzenia!
Tak wcześnie na betę? Ja chyba poczekam do przyszłego poniedziałku...
 
@Never give up - jooo- tylko jak będę pilnym pacjetem to ....... ihahiahaiahha :oo: i zamiast napaść na plebanie celem nastepnego transferu - to napadne w trakcie dilerki alko po wino mszalne :szok: - oooooooo to jest pomysł na zaoszczędzenie paru zyli :p
Hahahaha padlam:D
Słuchaj ja 6 lat po ślubie a mam w szafce jeszcze wino weselne więc jak coś to zapraszam:):) popijemy razem :):)
Bo ja tylko utopilam smutki w morzu A teraz zastanawiam się skąd wziąć na kolejną procedurę $$$
 
Dziewczyny!
Chyba wpadłam!
20180506_075624.jpg

Echhh, zalozłam sobie, ze to niemożliwe. I teraz wielki stres bo ostatnie 3 tygodnie dużo alkoholu, nie brałam foliowego, byłam na diecie od kilku miesięcy, dużo wysiłku na siłowni, na majowce w górach szlaki po 20km. I w głowie już przedstawione.
 

Załączniki

  • 20180506_075624.jpg
    20180506_075624.jpg
    829,8 KB · Wyświetleń: 627
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry