Nata, nie poddawaj się. Miałam identycznie - pierwsza procedura, 2 zarodki, jeden się nie przyjął, beta ani drgnęła, drugi mrozaczek się nie rozmroził. Niedowierzanie, że jak to, przecież miało się udać. Na rozpędzie podeszłam do drugiej stymulacji, zmusiłam męża do brania leków poprawiających nasienie (jakość zarodków) i z drugiej procedury mieliśmy 7 mrożaków, jeden niestety poroniony w 6 tyg, a drugi siedzi w brzuchu z betą 179

. Także nie poddawaj się! Chwila oddechu i jedziesz z drugą procedurą. Porozmawiaj ze swoim lekarzem co możecie zrobić by poprawić jakość zarodków i zwiększyć szanse na powodzenie. Trzymam kciuki!