reklama

Kto po in vitro?

Moj byl ze mna nawet w trakcie, troche sie wzbranial ale zgarneli nas z poczekalni i ze stan embrionow byl omawiany na sali to juz zostal, no ale to w Uk. Niech maz przygotuje zapas kawalow :)

Moj caly czas zartowal, ze jego rola to glownie czekanie na mnie w poczekalni z kobietami z burza hormonow. Jako, ze ze mnie niedzielny kierowca to jezdzil ze mna na wszyskie wizyty i usg w trakcie stymulacji. Raz nawet i na podgladanie pechcerzykow sie do gabinetu wladowal. Nie mam doswiadczenia jak w Polsce ale tu chyba podchodza z wiekszym luzem. Nawet jak sie chodzi do normalnego lekarza to sa oni ubrani po cywilnemu a nie w bialy fartuch. Nie wiem jakie podejscie lepsze, po prostu zauwazam roznice.

Lawendowy to jak sie nam uda to z ciaza bedziemy szly jak to sie mowi prawie leb w leb :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Trzcinka, mój małż też ze mną wszędzie chodzi, na wizyty do gina też.
W czasie podglądania też jest w gabinecie. A ja sobie żartuję, że spokojnie pozwala, jak inny facet mnie dotyka:-D
A jeśli chodzi o fartuchy, to ja mam traumę z dzieciństwa i chyba syndrom białego fartucha i od razu ciśnienie mi skacze :-D

Bądźmy dobrej myśli, że się uda. Ale Tobie to już się udało. Wypoczywaj teraz ile wlezie. Nie przemęczaj się i zakupów nie tachaj, no chyba, że jakieś ciuszki.
 
Trzcinka dziękuje za info, szkoda że doktor inaczej myśli,o pogodnym nastroju to on cały czas mówił, ale zabronił śmiania, następnym razem pozwolę eM na żarty, mój M lubi żartować, wysłałam mu już tę informację
 
U nas mąż mógł wejść na transfer razem. Ja nie chciałam bo pozycja i te inne instrumenty mogły by być przeżyciem dla mojego lubego. Potem ubrać się i do poczekalni do męża czekać na akupunkturę. W invikcie nie ma leżenia z nogami do góry. Potem na akupunkturę i zasnęłam. Także na dobre to chyba wyszło. A była babka która przyszła obładowana zakupami, i zaraz po transferze siaty w ręce i w długą. Ja takie oczy :szok: mój mąż też. Także nie każdy tak na sprawę uważa.

Dziewczynki, dla których dzisiaj to ważny dzień - jestem z wami i trzymam kciuki, tańczę tańce indiańskie a może i zacznę wyć do księżyca.
Za stymulujące i testujące też trzymam kciuki.

Witam o poranku!
 
Gotadora ja byłam i przed i po. Koszt 160zł. Czy warto? Przed to nie wiem ale po na pewno. Zrelaksowałam się, poleżałam a nawet zasnęłam. Jest szansa, że dzięki temu dzidzia się łatwiej zagnieździ. Ja np jak miałam w perspektywie podróż to wolałam poleżeć.
 
Witam się o poranku :-)
Tak mnie trochę zmartwilyscie bo ja po transferze co prawda leżałam z 20 min z nogami do góry ale później musiałam wrócić do domu autobusem i tak mnie wytrzeslo że obawiam się najgorszego ... tym bardziej że dzisiaj znowu czuje się jak na @
 
reklama
Witajcie:)
Gratuluję tym co się udało, trzymam kciuku za czekające i testujące.
I jak zwykle mam pytanie: 25 września miałam pierwszy okres po poronieniu, które było 25 sierpnia. A teraz jest już 33 dzień cyklu i @ nie ma. Czy to wynik rozregulowanych hormonów? Kurcze jutro miałam mieć wizyte u lekarza i byłam przekonana że będzie 3 lub 4 dzień cyklu.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry