reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny już nie wyrabiam z tym czekaniem. Nie mam objawów, nic zero. Już nawet myślę czy jest sens brać leki. Dziś normalnie wreszcie kawę wypiłam. Męża ochrzaniłam. Kiedy mogę najwcześniej sprawdzić czy coś drgneło? Transfer blastki był we wtorek.
 
Dziewczyny już nie wyrabiam z tym czekaniem. Nie mam objawów, nic zero. Już nawet myślę czy jest sens brać leki. Dziś normalnie wreszcie kawę wypiłam. Męża ochrzaniłam. Kiedy mogę najwcześniej sprawdzić czy coś drgneło? Transfer blastki był we wtorek.
Jak męża ochrzaniłaś to objawy są i to całkiem prawidłowe. Motylku mnie też po transferze nic nie bolała a jednak mam śliczną córeczkę. Spokojnie.
 
Dziewczyny już nie wyrabiam z tym czekaniem. Nie mam objawów, nic zero. Już nawet myślę czy jest sens brać leki. Dziś normalnie wreszcie kawę wypiłam. Męża ochrzaniłam. Kiedy mogę najwcześniej sprawdzić czy coś drgneło? Transfer blastki był we wtorek.
Dzisiaj dopiero 4 dpt. Ja bym poszła we wtorek na betę.
Też nie miałam objawów a się udało. Na tym etapie wszelkie objawy, to raczej efekt leków.
 
Dziewczyny już nie wyrabiam z tym czekaniem. Nie mam objawów, nic zero. Już nawet myślę czy jest sens brać leki. Dziś normalnie wreszcie kawę wypiłam. Męża ochrzaniłam. Kiedy mogę najwcześniej sprawdzić czy coś drgneło? Transfer blastki był we wtorek.

Motylku wiem co czujesz, mozna zwariowac! U mnie tez brak objawow, nie sugeruj sie tym. Przy pierwszym transferze mialam bardzo wrazliwe piersi, wiec wydawalo mi sie, ze dobrze, a byla klapa i beta zatrzymala sie na 70. Mysle, ze najwczesniej 6dpt beta lub test moze cos pokazac ale tez moze niekoniecznie. Jak cie bardzo kusi to zrob jakiegos max wrazliwego silanca jutro ale to bardziej bym traktowala jako eksperyment.

Edit: ale ty chyba mialas ten zastrzyk z hcg bo na swiezo prawda? To lepiej za wczesnie nie robic zeby resztek tego nie wykazalo.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry