Dużo, a endometrioza to nie jedyny mój problem zdrowotny... ale da się z tym żyć, da się w dodatku żyć szczęśliwie, więc biorę nadal lek eksperymentalny. Po laparoskopii jest całkiem nieźle. Staram sie na tym nie skupiać i żyć tak, jakby choroby nie było - póki leczę niepłodność nie myślę, co będzie po zakończeniu leczenia (daliśmy sobie czas do końca roku lub do 3 prób ivf). Liczę, że w końcu nam się jednak uda.Bardzo Ci wspolczuje [emoji853] strasznie duzo przeszlas [emoji20] nawet sobie nie probuje wyobrazic ile wycierpialas..