reklama

Kto po in vitro?

byłą tu kiedyś na innym forum jedna dziewczyna innych nie znam a i wkoło mnie dużo dzieciaczków... myślę, że większość tych chorych raczej obumiera przed badaniami i jak się już do nich dotrze to naprawdę trzeba pozwolić sobie na odrobinę uśmiechu ;)

Moje oba co poroniłam chyba była chore. No po czemu by się inaczej zatrZymały.... ciekawe co teraz mam w brzuchu. Ale mam dzisiaj dzień przemyśleń masakra....
 
reklama
Ja się nie znam w temacie, ale wczoraj w telewizji śniadaniowej u mojej mamy mówili, że muszą być wskazania, ze w Polsce nie można w szpitalu publicznym na życzenie, ale wiesz żyjemy w Polsce i jak będziesz chciała to czy to z zaleceń ginekologa, psychologa czy innego lekarza możesz z pewnością takie wskazanie uzyskać

Podobno koperta wystarczy...... jak ze wszystkim
 
Ja pierwsze skierowanie na laparo też dostałam od naproginki, choć sama je wydębiłam. Wcześniej zbywano mnie i nigdy papierka do ręki nie dostałam. Ale samo skierowanie to tylko 1 krok. Potem trzeba jeszcze znaleźć szpital i lekarza, który tę laparo przeprowadzi. 3 lata szukałam i w międzyczasie pierwsze skierowanie zamieniono na hsg, podczas którego zamiast sprawdzić drożność to rozerwano mi jajowody... na żywca. Dopiero w zeszłym roku przez totalny przypadek trafiłam do najlepszego lekarza w PL. Dosłownie płakał nade mną w gabinecie i klął wszystkich po kolei. Na operację czekałam od kwietnia do grudnia.
Aż mi ciarki przeszły.... ile Ty dziewczyno przeszłas... masakra [emoji35]
 
@redferrari dużo zależy od lekarza :-) moja lekarka prowadząca, już od samego początku namawiała mnie na cesarkę (pracuje w klinice), że mniej stresu, że Ona to zrobi i będę ciągle pod jej opieką, ale Ja bardzo chce rodzić naturalnie, a przynajmniej spróbować :-) przyjadę do Jej szpitala, gdy się zacznie, dam jej znać telefonicznie i zobaczymy :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry