Ewa, mysle, ze tutaj zadna dziewczyna nie jest przeciwna szczepionkom jako takim. W Polsce niestety nie ma swiadomosci jak wazne sa te szczepienia w ciazy, bo nawet lekarze olewaja temat. Ale wiadomo, ze mozliwosc przekazania dziecku odpornosci na krztusiec, w pierwszych tygodniach zycia dziecka, kiedy jego organizm jest najbardziej bezbronny, jeszcze przed wlasciwymi szczepieniami z kalendarza, to cos najlepszego co mozna mu dac. Natomiast w naszej rozmowie chodzi o zasadnosc szczepienia kobiety ciezarnej, ktora leczyla sie w trakcie ciazy immunologicznie. Kwestia czy taki zabieg nie zaszkodzi organizmowi matki i dziecka.
Uwazam, ze kazda dziewczyna, ktora myslala o szczepieniu na krztusiec w ciazy, a leczyla sie rowniez immunologicznie, np u Pasikonika, powinna sie wczesniej skonsultowac z nim w tej sprawie. Jakby nie bylo jest on najwiekszym ekspertem w kwestii odpornosci i wlasnie szczepien. Takze skoro napisal do Miecia, zeby odpuscic, to nie ma co dyskutowac, tylko trzeba sluchac wujka [emoji4]