Hej dziewczyny...jak zwykle weekend i dopiero nadrabiam cały tydzień wpisów

ja niestety mam dziś doła i od rana wyje

odebrałam dziś część badań. Tsh- 6,67, miesiąc temu było 2,02...ja naprawdę nie wiem skąd u mnie takie wahania....i ciul...za tydzień wizyta..i co mi po tym że może wchłonęły się torbiele skoro tarcza rozje...... Znowu..siły już nie mam

. Prolaktyna 648, norma do 480, po 2 tyg brania tego szajsu od którego zdycham spadła z 690 do 648...w takim tempie to do wiosny się nie wyrobie...jejku, dlaczego jest ciągle pod górkę? Ci ja mam teraz z tym zrobić...... Jestem załamana i już mi się odechciewa wszystkiego.....