Dziewczyny przeżyłam dziś horror. Jestem w 6-7 tc. Wstaje rano i co ?chlusnelo ze mnie jak z kranu. Po konsultacji i USG niby wszystko jest ok. Progesteron, beta git. Nawet serduszko już bije. Mam leżeć brać nospe, magnez, lutinus i zastrzyki z papaweryny. Okazało się że zrobił mi się krwiak. Jestem załamana zestresowana ... brak mi słów.