Hejka, czytam Was ok kilku dni ale dopiero teraz się "ujawniam". Jestem po kilkuletniej walce z nowotworem tarczycy, w międzyczasie skręt jajnika i operacyjne odkręcenie jego szypuły, potem kilkuletnie marne starania o bejbusa, po drodze 3 nieudane inseminacje. Aktualnie pierwsza punkcja 22.08 - wydobyto w sumie 10 pęcherzyków, z czego w 5 dobie cudem przetrwał 1 - zapakowano go we mnie 27.08 i zalecono betę dopiero w 14dpt, tj. dziś - do tego czasu były już dwa sikańce-bladziochy, trzymajcie kciukasy!