• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?

Buziulek - będę trzymać kciuki - 16 tysięcy to naprawdę bardzo dużo, w Novum zamyka się wszystko w ok. 10-12 tys.
SonySony - też będę trzymać kciuki - my też nie będziemy szaleć z ilością ze względów finansowych, ale może 2 razy spróbujemy, bądźmy dobrej myśli, choć ja jestem niestety nastawiona na porażkę i nic nie mogę na to poradzić... tylko ze względów finansowych mam nadzieję, że się uda, ale po tylu miesiącach czekania i tylu rozczarowaniach raczej moja psychika przywykła już do klapy...
Madzialenak - oszczędzaj się, spróbuj coś przegryzać i pić (wiem, że to trudne, ale ja przy pierwszej ciąży wylądowałam w szpitalu na kroplówce przez odwodnienie - mdłości odpuściły dopiero w 4 miesiącu, za to potem czułam się do końca lepiej, niż bez ciąży :) ), zaraz dojdzie jeszcze senność, po prostu chuchaj na siebie i dmuchaj, nic nie dźwigaj, nie sprzątaj - najwyżej przez kilka pierwszych tygodni będzie brudniej, niż zwykle :) Do 12 tygodnia postaw sobie szlaban na większy wysiłek fizyczny, podnoszenie rąk wysoko itp. Mam nadzieję, że nie demonizuję :)
 
reklama
Madzialenak dziewczyno żeś zaszalała... mam nadzieję, że to będzie dla Ciebie lekcja i teraz to będziesz pokazywać mężowi co ma robić nawet tym uszkodzonym palcem, żebyś dłużej pamiętała, żeby nie tykać się "niebezpiecznych " zajęć:)
Lawendowy sen no niestety sam program 13.000 do tego szereg różnych badań począwszy od pakietu hormonów, po infekcje, mutacje, kariotyp no i oczywiście recepty 100% płatne:wściekła/y: Próbowałam sobie załatwić przepisanie recept na ryczałt 30% ale nikt nie chciał się zgodzić:-( może któraś z Was zna sposób na zdobycie recept na ryczałt, bo realizacja ich w aptece przyprawia o zawał.
 
Madzia, a propos palca, ja też sobie kiedyś przecięłam centralnie nożem w połowie palca, do kości, było widać mięso. Akurat byłam wtedy w Moskwie, na ostrym dyżurze nie chcieli zszywać, stwierdzili " A co, nigdy się pani nie zadrapała?" :) Tylko zastrzyk przeciwtężcowy mi dali, też jakąś igłą dla konia. No ale od tamtego razu czucia w tym miejscu nie mam, musiałam jakiś nerw przeciąć. W życiu codziennym nie przeszkadza, bo to tylko w jednym miejscu i palec działa zupełnie sprawnie :)
Dziewczyny mają rację, może lepiej jechać, żeby ktoś spojrzał na to...
 
Buziulek, ​a nie możesz iść go gina na NFZ i powiedzieć, w czym problem?
Ja akurat miała wszystko ze zniżką, albo z ryczałtem. Lekarz z kliniki od razu przepisywał poprawne recepty.
i prywatne wizyty nie maja znaczenia, bo do internisty i do specjalistów chodzę do luxmedu i jak cos mi przepisuja to zawsze ze żnizką.
 
Z tego co mi powiedzieli w invikcie to tylko jeden lekarz może u nich wystawiać refundowane recepty a reszta 100%, muszę się tylko podpytać czy ten lekarz może prowadzić INV. Pytałam się u siebie o przepisanie to się nie zgodzili:wściekła/y:
 
Madzialenak daj znać jutro po wizycie jak twój bąbelek :-)
Witaj pingwinek :tak: dobrze trafiłaś na to forum, życzę Ci wytrwania w walce, teraz nie każda z dziewczyn się już udziela ale było sporo dziewczyn którym udało się za pierwszym razem, moje szczęście za pierwszym ivf trwało krótko gdyż okazało się c.p. ale wg. wszystkich lekarzy to oznaczało udaną próbę... teraz stymyluje się do trzeciego podejścia, co prawda mam jednego mrożaczka ale zdecydowałam się na kolejną stymulacje

Dziewczyny a ja znów się boje masakrycznie jutrzejszego podglądania :szok: coś wątpię że cała 11tka rośnie :-( Niech będzie mniej ale za to dorodnych ;-)
Ściskam was.. apropos już za 27.5 godziny zaczyna się NASZ rok :-D
 
Jak lekarz nie ma umowy podpisanej z NFZ na wystawianie recept refundowanych, to ci nic nie wypiszą.
Jak dla mnie to jest poroniona ustawa. Powinno być tak, że lekarz wypisując receptę powinien wpisać tylko nr choroby, a apteka niech sprawdza czy pacjent ma ubezpieczenie czy nie. Jak nie to wtedy 100 % płaci.
A jest jeszcze ponoć przepis(tak słyszałam od lekarza) że jak lekarz wypisze 100% na lek który jest refundowany to apteka ma prawo wydać z refundacją. Ale przyznam się szczerze że nie wiem czy to prawda bo nie pytałam w aptece. Od 1.1.2013 na recepty refundowane są specjalne drugi recept.
No i jeszcze nie każdy lek jest refundowany na wszystkie choroby. Np Diphereline jest refundowane ale tylko na raka narządów u mężczyzn. Dla kobiet na raka już nie. To jest niesprawiedliwe.
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry