• 🌿 Kochane/i życzymy Wam spokojnych, dobrych Świąt Wielkanocnych. Takich bez presji, bez „muszę”, bez porównywania się. Niech to będzie czas choć odrobiny odpoczynku. Życzymy Wam ciepła, bliskości i takich małych momentów, w których można na chwilę odetchnąć i pomyśleć: „jest okej”. I trochę więcej łagodności dla siebie, bo naprawdę robicie bardzo dużo ❤️ 🐣 Ściskamy Was świątecznie zespół babyboom.pl
reklama

Kto po in vitro?



Dziewczęta, dla Was ta "złota myśl", do wydrukowania i powieszenia w widocznym miejscu :)


548116_10151192369722997_141975264_n.jpg

 
reklama
Pingwinek, oczywiście, że możesz dołączyć :) Witaj na forum.
Zazwyczaj ivf nie udaje się za pierwszym razem. Ale są tutaj dziewczyny, którym się udało, prawda Marcysiowa? :-)
Ja mam za sobą pierwsze podejście, niesetny nieudane. Będę próbowała dalej dogonić swoje marzenie.

Powiedz mi, gdzie się leczysz?
 
Misia1974 - Bardzo się cieszę, że ktoś ma podobną historię i cieszę się, że czekasz już na swoje upragnione maleństwo :) Nie wiem, co było u Was przyczyną, u nas fatalne wyniki męża - nie wiadomo, czy poleciały później, czy synek jest cudem natury...
Marcysiowa - Tobie też gratuluję, widzę, że będziesz mieć podwójne szczęście :)
Lawendowy_sen - Staram się nie nastawiać, ale wiadomo jak to jest... Zawsze jest ten cień nadziei - jak się nie uda to i tak się rozczaruję, zwłaszcza, że tym razem to bardzo dużo pieniędzy. Leczymy się w Novum - mam za sobą 2 lata zwodzenia przez prywatnego ginekologa i gdybym nie zbuntowała się, pewnie dalej łudziłby nas IUI - a przecież czasu już za dużo nie ma...
Na razie boli mnie brzuch, a to dopiero drugi zastrzyk...
 
Witaj Pingwinku :)- ja tez jeste dowodem , ze czasami udaje sie za pierwszym razem. Takze glowa do gory, na pewno wkrotce Twoj synek doczeka sie rodzenstwa. A caly proces tez nie jest az tak skomplikowany. Trzymam kciuki za sukces
 
witaj Pingwinku, pewnie, że możesz dołączyć do nas, w kupie raźniej. Mi chyba udało się przy 2 stymulacji a 3 transferze. Jestem po 2 naturalnych niestety straconych ciążach. Cieszę się, że zdecydowałam się na IN VITRO, bo dzięki niemu otrzymam cud w postaci dzidziusia. Na razie badałam tylko betę, jutro idę na pierwsze usg, aby potwierdzić obecność pęcherzyka w macicy.
Życzę udanej stymulacji i pięknych dojrzałych pęcherzyków.
 
Pingwinek :-) witaj

ja mam za sobą jedno INV, trzy nieudane transfery, za tydzień mam pierwszy zastrzyk do drugiej, mam nadzieję udanej próby :-) pozdrawiam i trzymam kciuki,żeby ten pierwszy raz był dla Ciebie szczęśliwym :tak:
 
reklama
Pingwinku - my nie wiemy, dlaczego. Bo generalnie mieliśmy wyniki b. dobre. Ale zaskoczyliśmy przy in vitro. Mnie się wydaje, że pomógł też zestaw clexane+accard. Tak sobie teraz myślę, że jeszcze parę dziewczyn zaskoczyło za pierwszym razem. Ale w każdym razie, prędzej czy później wszystkim się nam po kolei udaje - musimy tylko cierpliwie czekać.
Zastrzyki są do przeżycia. Transfer też. Mnie się kiedyś wydawało, że to jakieś strasznie męczące będzie, że brzuch będą mi rozcinali :-) A to nawet nie boli :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry