Czy mogę do Was dołączyć? Przygotowuję się do IVF, boję się bardzo, byłoby mi raźniej, gdybym miała kogo zapytać o różne rzeczy. Mam 5-letniego synka, zupełnie naturalnie i w pierwszym miesiącu po podjęciu decyzji o staraniach - ale niestety rodzeństwo nie chce się pojawić już od 4 lat... przeszłam przez wszystkie fazy rozpaczy, pogłębionej też tym, że synek zawsze bardzo lgnął do dzieci i płakał, jak musiał iść do domu... po 3 nieudanych IUI właśnie zaczęłam brać zastrzyki do IVF. Zamiast zająć się czymś, żeby nie myśleć, wertuję fora i nakręcam się (głównie negatywnie) - po tylu latach mam mało wiary, że się uda, ale nic innego już nie zostało, jak IVF. Napiszcie, komu się udało, kto próbuje, jak to wygląda "od środka". Pozdrawiam Was ciepło.