reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziekuje;) moja Babcia miała taka starą maszynę Łucznika. Kiedy na niej coś przeszywala, to ja siedzialam na podłodze i słuchałam jak mi opowiadała rozne sytuację z życia. To bylo Coś cudownego. Jak moja Babcia zmarła to obiecałam sobie,ze sie nauczę choc troche szyć na maszynie. Kiedyś mialam strasznego doła, wracam do domu A tam na mnie czeka lidlowska maszyna do szycia [emoji7] Maz mi kupił za swoje " zaskorniaki"... poplakalam się. Usiadlam, próbowałam, odpalalam Youtube, ale dupa. Szarpalo, nie szło. Kilka podejść i sie poddalam. Nie miał mi kto pokazac. Później ciagle doły, niepowodzenia w staraniach. Maz próbował mnie zmobilizować i mowil,ze skoro nie używam maszyny to mogę ją oddac. Kiedy moja siostra powiedzial mi,ze jest w ciazy to powiedzialam jej,ze do porodu nauczę się choc troche szyć,żeby dla synka uszyć królika. Wyciągnęłam i takie właśnie po trochu prosciutkie rzeczy szyje..
A maszynę mojej Babci zabrałam do siebie i pomalowana służy mi jako "toaletka" ;)

Zobacz załącznik 1069859Zobacz załącznik 1069862Zobacz załącznik 1069863

Piękne!! Zazdroszczę talentu :)
 
No nie wierzę w to dalej, ja tu przed chwilą w dobrym nastroju i o piosence sobie piszę... Nawet piosenka niepotrzebna do płaczu po tej strasznej wiadomości od Basi [emoji22][emoji22][emoji22]
 
Dziewczyny u mnie nie ma śladu po zarodku... Cud się chyba wchłonąl.... Nie będę już uczestniczyć w życiu forum - przepraszam
Muszę się cieszyć cudem jaki mam...
Przytulam... I płaczę razem z Tobą...😭 Poszłam też przytulić mój Cud. Trzymajcie się Kochani... Jesteś mega osobą.
Cieszę się, że Cię poznałam. Odezwę się do Ciebie za jakiś czas na priv. Szkoda, że jesteś tak daleko, bo jakbyś była blisko to bym po prostu pojechała Cię mocno przytulić
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry