reklama

Kto po in vitro?

E tam, w takiej sytuacji to zrozumie;) Poza tym maseczki pewnie zakładasz.
Ja wlasnie weszłam do domu. Stałam ponad godzinę w kolejce w mięsnym, zeby kupic cos na obiad na weekend.. nie na zapas.. co ja się osluchalam w tej kolejce.. ale stałam zakapturzona i staralam sie nie wdychac.. Plecy mnie tak już nakurzały od tego stania.. A dodam,ze zrobilam zamówienie wczoraj na dzisiaj i to było dobre posunięcie. Ludzie albo mają duże zamrażarki albo naprawde duzo jedzą..
Tak, maseczki, rękawiczki, obowiązkowo, szczególnie teraz. Rece mam juz jak szczotka od tych środków dezynfekujących. Panika się zaczyna, znajomy nam wysłał zdjęcie z Warszawy przed mięsnym... to jakiś kosmos.
Ja coś tam kupię dziś, ale normalnie jak na weekend, no dobra trochę więcej 🤣🤣🤣
Ale przesady 😛😛😛
 
reklama
Witam staraczki i mamuśki,
Moja historia po krótce; 2014 r cp, usunięty prawy jajowód, kolejne starania od 2016 r, które nie przyniosły rezultatu. Od 2018 w klinice niepłodności Bocian Katowice, monitoring owu, pierwsza procedura in vitro nie udana ( 3x transfer). 2020 r kolejna cp w lewym jajowodzie, usuniecie jajowodu, brak po obu stronach. Teraz podchodzimy do kolejnej procedury. Czy którejś z was się udało zajść w ciąże z invitro, bo tylko ta metoda nam została ? Potrzebuje waszego dobrego słowa i otuchy :) dziękuje.
 
reklama
No to tam się uśmiechaj ładnie [emoji8]. Dobrze że zadbałaś o psitkę[emoji8].
Hehe no i już po badaniu, wszystko czysto i pięknie, bez znieczulenia miałam, wszystko oglądałam na ekranie, bolało troszeczkę, ale prawie wcale. Doktorek zadowolony, a ja jak to nic nie ma? Popatrzył dziwnie i mi wytłumaczył, ze nieraz tak jest, ze się nie udaje, żeby próbować dalej i to dobrze ze nic nie ma. To ja już teraz nie wiem...
Idę do chaty i na zakupy, po ten czosnek i cebule jak tata kazał...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry